Zaloguj się

Jog Jajcusia

xmpp:jajcus@jajcus.net

Powrót na stronę główną

Powrót na matę

Po jakimś miesiącu przerwy dziecko sobie przypomniało, że dawno nie graliśmy na macie. W sumie sam byłem ciekaw, czy coś jeszcze umiem. Podłączyłem, matę, odpaliłem StepManię... znaczy się, próbowałem odpalić, bo tradycyjnie przestała działać... od ostatniego razu zdążyłem popsuć ALSA w środowisku 64-bit... tak już bywa z komputerami hackera...

Już po pięciu minutach gra ruszyła. Zagrałem trzy kawałki... i całkiem nieźle mi poszło. Jedne nawet machine #1. Krysi też udało się przejść piosenkę za pierwszym podejściem... W kolejnych próbach zrobiłem jeszcze dwa machine #1 (w tym jedno AA, 205 combo). Ika też dała się skusić... i też osiągnęła machine #1 (tyle, że ona na light, a ja na normal). Wniosek jest jeden: to jak jazda na rowerze, tego się nie zapomina. ;-) A nawet drugi: taka przerwa dobrze robi. Ostatnio miałem problem zmieścić się w pierwszej dziesiątce swoich wcześniejszych wyników. A może, to po prostu poprawa ogólnej formy?


Komentarze

ajot

19 czerwca 2007 21:16:29

Jakiś tydzień temu miałem podobne spostrzeżenia gdy odpaliłem ZORBĘ po kilku tygodniach przerwy.

mcv

19 czerwca 2007 22:35:39

To samo się tyczy np. gry na pianinie.
W przerwie człowiek chyba podświadomie trenuje. ;-)

Kasia

20 czerwca 2007 01:46:02

ja tak miałam z nauką gry na gitarze dawno temu;)

Dodaj nowy komentarz

Dostępne jest formatowanie Textile

Podpis:
Treść:
Strona WWW (opcjonalnie):
Wpisz kod:code
 
 

Śledzenie komentarzy (RSS) TrackBack URI


[szpieg] Jesteście obserwowani...