Zaloguj się

Jog Jajcusia

xmpp:jajcus@jajcus.net

Powrót na stronę główną

Zagadka

W Gliwicach wiosną 2007 miało być otwarte nowe Centrum handlowe, a w nim, między innymi, kino Cinema City. Widziałem ostatnio jakiś billboard o otwarciu i przeszło mi przez myśl, że to może już. Postanowiłem w sieci znaleźć coś na ten temat. Znalazłem wpis w Wikipedii, że planowane otwarcie ma być 28 czerwca (fajna mi wiosna... ale cóż, sroga zima pewnie przedłużyła roboty...) i niewiele więcej. Był tam też link do strony tego centrum Forum Gliwice. Strona to paskudny flash, bez większej treści... ale to co tam jest i tak fascynuje...

I teraz zagadka: ile sal kinowych będzie miało gliwickie Cinema City? Odpowiedź, gdzieś na wspomnianej stronie...

Odpowiedź: 13, 14, lub 15, zależnie od tego, który fragment się czyta... ;-)


Komentarze

Zbigniew Czernik

03 czerwca 2007 13:34:28

13?

Dex

03 czerwca 2007 13:35:41

A przypadkiem tego kina nie mieli w piątek otworzyć?

A tak poza tym to to całe centrum chcieli otworzyć już dawno temu, codziennie pociągiem obok przejeżdżam i tylko widzę zmieniające się co kilka miesięcy daty otwarcia ;)

DoomHammer

03 czerwca 2007 13:37:20

„Niestety nie jesteśmy w stanie znaleźć flash plugin. Forum Gliwice website potizebuje minimum flash player 6.

Wisit the site anyway”

Marcin "Ktos"

03 czerwca 2007 13:40:06

Pomyśl, że w Lublinie 3 dni przed otwarciem nowego Centrum, w którym też ma być Cinema City, była prawie powódź i im zalało dwa poziomy niższe niż poziom 0… Ot problem teraz mają...

Jiobel

03 czerwca 2007 13:42:31

Albo 15, albo 13… Cholera wie. ;-]

jajcus

03 czerwca 2007 13:46:25

Jiobel: zajrzyj jeszcze do „Pobierz Plany Kondygnacji” ;-)

jajcus

03 czerwca 2007 13:49:08

Jiobel: a nie, sorry… zajrzyj do „Fakty” :)

Jiobel

03 czerwca 2007 13:49:58

Coś ze mną nie tak? Czytam: raz 13, raz 15 a na planie doliczyłem się 12…

A teraz jeszcze piszą o 14. :-D

Jajcuś

03 czerwca 2007 13:54:35

Na planie nie liczyłem, więc znałem tylko trzy odpowiedzi… może jest jeszcze jakaś inna wersja? ;)

Kasia

03 czerwca 2007 14:08:27

we Włocławku dzień przed otwarciem Multikina wszedł komornik;P ale minął rok i już ponoć jest otwarte:)

Jiobel

03 czerwca 2007 14:10:36

Nie dzień, a kilka godzin wcześniej (~2h) – z tego co wiem. Poza tym, offtopując troszkę, skąd Kasiu informacje z Włocławka? :>

Kasia

03 czerwca 2007 14:11:38

jestem z Torunia, a W-ek to „moje drugie rodzinne miasto” z racji sporej ilości przyjaciół i związków wszelakich od czasów głęboko licealnych… a czemu pytasz?

Jiobel

03 czerwca 2007 14:12:10

Bo ja z Włocławka. ;-D

Kasia

03 czerwca 2007 14:12:22

żartujesz…;D

Jiobel

03 czerwca 2007 14:13:15

Automatycznie przepraszając jajcusia za czat odpowiadam – nie, nie żartuję. :-p

Kasia

03 czerwca 2007 14:22:22

to ja też przepraszam i obiecuję, że już nie będę – ale miłe takie odkrycie;)

Jajcuś

03 czerwca 2007 14:35:56

Ale ten świat mały… Mnie i Ikę to we Włocławku kanary skasowały, jak sobie autostopową podróż miejskim autobusem próbowaliśmy skrócić... ;-)

Kasia

03 czerwca 2007 14:37:27

przebiję Cię, Jajcuś – mojego kumpla skasowali za brak biletu na gitarę;P a że była w sztywnym futerale, myśleli, ze to co najmniej kontrabas – sami się zdziwili, jak sprostował przy wypisywaniu mandatu;D

Jajcuś

03 czerwca 2007 14:40:23

Kasia: Ika mnie tu prostuje, że chodziło o bilety na plecaki. Dla siebie mieliśmy, a skąd można wiedzieć jaka w obcym mieście jest taryfa na toboły… u nas tego jakoś bardzo nie pilnują.
Jakieś 10 lat temu to było… i tak już mi się ten Włocławek kojarzy.

Kasia

03 czerwca 2007 14:41:19

no ja mam na szczęście duuużo wiecej wspomnień z Włocławka (i czasem jeszcze ich sobie dokładam), ale wachlarz jest doprawdy szeroki… bo to dziwne miasto jest.

Jiobel

03 czerwca 2007 14:43:08

A co powiecie na takie coś – mając bilet, skasowany nota bene, powiedziałem przy kontroli, że owego jednak nie mam (moja pamięć + roztrzepanie), więc logicznym następstwem tego był mandacik. Po tym wszystkim zorientowałem się jednak, że siedzi sobie ten świstek przemiły w kieszeni. Z postanowieniem pójścia następnego dnia wyjaśnić sprawę kładłem się spać. Rano obudziłem się z wypranym biletem, a raczej spodniami. ;-)

A W-ek coraz rzadziej w moim życiu się pojawia. Co wcale nie zmienia tego, że (i tu zgadzam się z Kasią) dziwnym miastem jest niewątpliwie. ;-)

MySZ

03 czerwca 2007 19:59:50

No kurczę, ile Włocławian na Joggerze… Mój ojciec pochodzi z Włocławka, w związku z czym mam tam sporo rodziny ;)

Kasia

03 czerwca 2007 20:01:51

moja przyjaciółka z Włocławka (obecnie Gdańsk) też ma ksywkę Mysz(a);)

MySZ

03 czerwca 2007 20:02:32

No ja niczyim „przyjaciółką” być nie będę, co najwyżej przyjacielem :P

Kasia

03 czerwca 2007 20:02:52

ale to naprawdę nie była propozycja;P

MySZ

03 czerwca 2007 20:03:48

No i teraz nie wiem czy się cieszyć, czy żałować... ;)

Kasia

03 czerwca 2007 20:04:55

zawsze możesz spróbować...;) Szczecin tak..? już się boję tych zbiegów okoliczności i tego, że świat jest mały – znaczy tego, kto może się okazać Twoją rodziną we W-ku;)

MySZ

03 czerwca 2007 20:11:39

Nie wiem co Jajcuś zaraz powie za to spamowanie mu po blogu, ale akurat żadnej Kasi w rodzinie (nie tylko tej z Włocławka) nie mam, a przynajmniej nic na ten temat nie wiem ;) Ale ciekawe czy nie mamy wspólnych znajomych ;)

Kasia

03 czerwca 2007 20:13:09

Jajcusia już przepraszałam – mogę jeszcze raz:)
ja nie jestem z W-ka, tylko mam tam przyjaciół... a nie odwiedzał Was ostatnio nikt z tej rodziny? (jak nie chcesz spamować, możemy się przenieść gdzie indziej;P)

Dodaj nowy komentarz

Dostępne jest formatowanie Textile

Podpis:
Treść:
Strona WWW (opcjonalnie):
Wpisz kod:code
 
 

Śledzenie komentarzy (RSS) TrackBack URI


[szpieg] Jesteście obserwowani...