Krzyk rozpaczy
Czy to normalne, że rodzice reagują śmiechem na rozpaczliwy krzyk dziecka:
Ratunku!
?
Zaznaczam, że chodzi o sytuację, gdy dziecko nie może wybrać poziomu trudności i piosenki w StepManii, bo coś się w macie zacięło...
Czy to normalne, że rodzice reagują śmiechem na rozpaczliwy krzyk dziecka:
Ratunku!
?
Zaznaczam, że chodzi o sytuację, gdy dziecko nie może wybrać poziomu trudności i piosenki w StepManii, bo coś się w macie zacięło...
28 lutego 2007 21:56:34
Ooooo, jak strzałki się zacinają, to w trosce o nerwy dziecka lepiej kupić nową matę. ;-)
01 marca 2007 08:22:10
mcv: takie zacięcia to ta mata ma właściwie od zawsze — wystarczy wygładzić lub lepiej ułożyć i jest ok. A dziecko musi się nauczyć walczyć ze stresem. ;-)
01 marca 2007 10:22:06
To, że rodzice nie reagują na krzyki dziecka to mnie wcale nie dziwi… Więc to już nawet bez różnicy czy to „Ratunku” czy „Mordują” czy „Ała!...” po pewnym czasie przychodzi już... Hmmm… No zobojętnienie to może nie całkiem, ale po trosze też. Ale przyzwyczajenie i reagowanie na luzie napewno… :)
Toć ile razy dziennie można ratować?!?... ;)
Jesteście obserwowani...
28 lutego 2007 21:30:45
Masz dylemat ;)
Szczerze to nie wiem, bo nie miałem jeszcze okazji zostać rodzicem, wiem natomiast, że takie wołania o pomoc są powszechne, nie ma się więc czym przejmować :)