Zaloguj się

Jog Jajcusia

xmpp:jajcus@jajcus.net

Tylko mnie kochaj

Właśnie obejrzeliśmy Tylko mnie kochaj. Nie wcześniej, bo zawsze odrzucała mnie okładka płytki, z tymi sztywniakami. W filmie też pierwsze co się rzucało w oczy, to sztywność postaci. Poza tym masa scen znanych z innych filmów (facet gotujący z telewizorem, ludzie mijający się w windach itp.). Wiele scen można było przewidzieć... I w ogóle ten film jest... super :-)

Bardzo przyjemna komedia romantyczna. Niby strasznie szablonowa... ale to chyba tak właśnie miało być. Nie drażniło to, jak szablonowość amerykańskich filmów, raczej w pewien sposób cieszyło. A i fabuła całkiem sympatyczna... no może w dwóch miejscach główny bohater zachował się aż za głupio... ale cóż, pewnie nie wymyśliłbym nic lepszego. :-)

9 komentarzy do wpisu „ Tylko mnie kochaj”


Ikusie Cycusie

W związku z dużym zainteresowaniem tematem, objawiającym się, między innymi, off-topicznymi komentarzami pod innym moim wpisem, chciałbym oficjalnie potwierdzić informację o tym, że cycki mojej żony są fajne. Ciężko będzie mi opisać jak fajne...

Są tak fajne, że gdy żonka, przebierając się, odsłania te skarby, to często zostawiam co robię i po prostu się na nie gapię, z rogalem na ustach. I to mimo tego, że taka golizna u nas w domu nie jest niczym niezwykłym. Mimo to, że najróżniejsze piękne kobiece piersi są głównym motywem większości tapet w moim XFCE...

Są tak fajne, że mijając żonkę krzątającą się w kuchni, czy siedzącą przed laptopem nie umiem utrzymać łap przy sobie... W towarzystwie jakoś jeszcze udaje mi się powstrzymać...

Mimo, że cycusie te się zmieniają, to ubóstwiam je tak samo, a może i coraz bardziej. Kocham te myk-myki (a co, możemy mieć oryginalne nazewnictwo!) zarówno w wersji D, C jak i B. Zawsze wydają się idealne do obejrzenia, objęcia, czy ucałowania. I mam nadzieję, że zawsze będę mógł mieć je w zasięgu ręki. :-*(.)(.)

17 komentarzy do wpisu „Ikusie Cycusie”


Google Porn. Dramat w jednym akcie.

Google Porn: A Play in One Act

Dodaj komentarz do wpisu „ Google Porn. Dramat w jednym akcie.”


Jak homofobi zniszczyli geniusza

Dziwię się, że tej historii nie znałem wcześniej. O samym Alanie Turingu trudno było nie słyszeć – maszyna Turinga i test Turinga, to terminy znane każdemu informatykowi. Biografią tego naukowca nigdy się specjalnie nie interesowałem, aż do dzisiaj, gdy przeczytałem wzmiankę o nim w artykule o badaniach naukowych dotyczących seksualności owiec.

Odkrycie zaskoczyło mnie na tyle, że od razu zajrzałem na Wikipedię, czy tam ta historia też jest odnotowana. Jest.

Alan Turing, jeden z największych (jeśli nie największy) geniuszy w historii Informatyki, był gejem. W tamtych czasach było to uznawane za przestępstwo. Naukowca osądzono, skazano i postawiono przed wyborem: albo podda się terapii, albo wyląduje w więzieniu. Niezależnie od tego, jako skazany wyrokiem sądu, nie mógł już pracować jako kryptolog w rządowej agencji.

Turing wybrał terapię. Polegała ona na przyjmowaniu estrogenów w celu zmniejszenia libido. Nie trudno się domyślić działania estrogenów na organizm mężczyzny: został impotentem i rozwinęły mu sie piersi. Niedługo później zmarł zatruty cyjankiem – najprawdopodobniej popełnił samobójstwo, gdyż nie mógł sobie poradzić z życiem po wyroku. Geniusz, który bardzo przyczynił się do rozwoju Informatyki, został poniżony i popełnił samobójstwo przez głupie uprzedzenia... W dwudziestym wieku... A ja myślałem, że palenie czarownic na stosie to taka odległa historia...

13 komentarzy do wpisu „ Jak homofobi zniszczyli geniusza”


Eksperyment

Może by tak ubrać różową koszulkę?

28 komentarzy do wpisu „ Eksperyment”


...

Przedwczoraj zawiesiłem wczasy w Ustroniu i pojechałem, sam, na ślub i wesele mamy. Tam poza złożeniem życzeń młodej parze to nie miałem nawet do kogo gęby otworzyć, więc jakiejś udanej zabawie nie było mowy. Potem wróciłem, sam, do Ustronia. Właściwie lubię samotną jazdę i w ogóle jakiś specjalnie towarzyski nie jestem, ale to się chyba gdzieś zbiera...

Nowy Rok też witałem samotnie. Wśród jakiś, właściwie zupełnie obcych, ludzi. Z żonką śpiącą w pokoju obok (oczywiście za głupi jestem na to, żeby ją skutecznie obudzić, albo po prostu spać razem z nią)... ale czułem się strasznie samotny. Znowu dopadł mnie ten paskudny dół. W końcu i żonkę fajerwerki obudziły, więc złożyłem jej życzenia, dałem buziaka... i poszedłem w cholerę. Żeby się pozbierać. Niestety, samotne włóczenie się nocą po Ustroniu niewiele pomogło. Wróciłem do domu i zamiast spać większość nocy przepłakałem... jeszcze się nie pozbierałem. A muszę, żeby żonie nie zepsuć kolejnego urlopu...

11 komentarzy do wpisu „ ...”



[szpieg] Jesteście obserwowani...