Tylko mnie kochaj
Właśnie obejrzeliśmy Tylko mnie kochaj
. Nie wcześniej, bo zawsze
odrzucała mnie okładka płytki, z tymi sztywniakami. W filmie też pierwsze co
się rzucało w oczy, to sztywność
postaci. Poza tym masa scen znanych
z innych filmów (facet gotujący z telewizorem
, ludzie mijający się
w windach itp.). Wiele scen można było przewidzieć... I w ogóle ten film
jest... super :-)
Bardzo przyjemna komedia romantyczna. Niby strasznie szablonowa... ale to
chyba tak właśnie miało być. Nie drażniło to, jak szablonowość amerykańskich
filmów, raczej w pewien sposób cieszyło. A i fabuła całkiem sympatyczna... no
może w dwóch miejscach główny bohater zachował się aż za głupio... ale cóż,
pewnie nie wymyśliłbym nic lepszego. :-)
Śledzenie komentarzy (RSS)
Jesteście obserwowani...
10 stycznia 2007 23:47:59
byłam w kinie krótko po premierze, bo warto oglądać takie pozytywne filmy – zresztą to był mój prezent urodzinowy;) fakt – czułam się jak na przeglądzie aktorów z topowych polskich seriali, mnóstwo scen mi się kojarzyło (nawet z końcową parkową z „Masz wiadomość”)
film – świetny;)