Zaloguj się

Jog Jajcusia

xmpp:jajcus@jajcus.net

Powrót na stronę główną

Jak homofobi zniszczyli geniusza

Dziwię się, że tej historii nie znałem wcześniej. O samym Alanie Turingu trudno było nie słyszeć – maszyna Turinga i test Turinga, to terminy znane każdemu informatykowi. Biografią tego naukowca nigdy się specjalnie nie interesowałem, aż do dzisiaj, gdy przeczytałem wzmiankę o nim w artykule o badaniach naukowych dotyczących seksualności owiec.

Odkrycie zaskoczyło mnie na tyle, że od razu zajrzałem na Wikipedię, czy tam ta historia też jest odnotowana. Jest.

Alan Turing, jeden z największych (jeśli nie największy) geniuszy w historii Informatyki, był gejem. W tamtych czasach było to uznawane za przestępstwo. Naukowca osądzono, skazano i postawiono przed wyborem: albo podda się terapii, albo wyląduje w więzieniu. Niezależnie od tego, jako skazany wyrokiem sądu, nie mógł już pracować jako kryptolog w rządowej agencji.

Turing wybrał terapię. Polegała ona na przyjmowaniu estrogenów w celu zmniejszenia libido. Nie trudno się domyślić działania estrogenów na organizm mężczyzny: został impotentem i rozwinęły mu sie piersi. Niedługo później zmarł zatruty cyjankiem – najprawdopodobniej popełnił samobójstwo, gdyż nie mógł sobie poradzić z życiem po wyroku. Geniusz, który bardzo przyczynił się do rozwoju Informatyki, został poniżony i popełnił samobójstwo przez głupie uprzedzenia... W dwudziestym wieku... A ja myślałem, że palenie czarownic na stosie to taka odległa historia...


Komentarze

radmen

06 stycznia 2007 18:19:52

A w Polsce co teraz mamy? Niestety, życie…

Hawk

06 stycznia 2007 18:26:01

Bo ludzkość jako rasa jest jeszcze bardzo niedojrzała. Mamy we krwi złość, nienawiść, żądze władzy. Dążymy do niszczenia wszystkiego co dla nas jest złe lub niepojęte. Dążymy do niszczenia każdego kto różni się czymś od większości populacji. Nie ma znaczenie czy różnice mają charakter poztywyny czy negatywny. Brzmi jak średniowecze? Otóż żyjemy w średniowieczu. Nie, nie w takim jakie znamy z historii. W takim jakie ludzie za 1000 lat będą znać z historii. O ile do tego czasu nie zniszczymy samych siebie w ten czy inny sposób, do czego zdaje się nieuchronnie dążymy. Ludzi tolerancyjnych, dobrych, życzliwych brakuje w naszych czasach. Sam jednak fakt, że ciągle są tacy ludzie daje nam nadzieję, że może jednak nie skończymy jako rasa, która sama zakończyła własną egzystencję bronią masowej zagłady, na małej planetce, w zapomnianej części pewnej galaktyki, tylko dlatego, że tych złych było więcej niż tych dobrych…

Może trochę nie na temat, ale tak jakoś poczułem potrzebę wyrzucenia z siebie tego co powyżej naskrobałem.

str()

06 stycznia 2007 19:04:51

http://www.fiszka.pl/katalog/product_info.php/products_id/8622
http://www.proszynski.pl/asp/fiszka.asp?ksiazka_id=4401
„Kwintet z Cambridge” i „Darwin wśród maszyn” – obie świetne, choć zupełnie od siebie odmienne. Informatyka tamtych czasów okazuje się być nie mniej fascynująca co współczesna.

rzyjontko

06 stycznia 2007 19:54:20

Rząd brytyjski był świadom homoseksualnych skłonności Turinga już znacznie wcześniej. Ale dopóki trwała wojna, Turing (wraz z jego Bombes’ami) był im potrzebny, więc przymykano na to oko. Więc, (paradoksalnie) im lepiej pracował, tym szybciej zbliżał się do własnego wyroku.

Jajcuś

06 stycznia 2007 19:59:08

Z tego co widzę, to naukowcy za bardzo się nie odcinali od pracy Turinga mimo jego niechlubnej orientacji… więc pewnie proces był, jak zwykle w takich przypadkach, dla „ciemnych mas”, żeby pokazać jak się dba o moralność i praworządność, że nie ma świętych krów itp. Pewnie jakiś ichniejszy „Ziobro” sobie punktów musiał nabić, a zawistni ludzie chętnie w tym pomogli.

rzyjontko

06 stycznia 2007 20:04:23

Nie wydaje mi się, żeby ciemne masy w ogóle się w tamtych czasach orientowały kim był Turing. Pamiętaj, że wszelkie ośrodki rządowe związane z kryptografią, kryptologią i pochodnymi były do lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku całkowicie tajne. Także pokazowy proces wydaje mi się w tej sytuacji bardzo mało prawdopodobny. Obstawiam raczej zawiść i zazdrość o wiedzę i osiągnięcia.

spider

07 stycznia 2007 11:49:33

ja z rownym zainteresowaniem czytalem ostatnio co moglem znalesc o wynalazkach tesli

duddits

08 stycznia 2007 17:31:22

Bez urazy, ale fakt od dawna znany. Wyobraź sobie jakie katusze w swoich czasach musiał przeżywać, m.in. z tego powodu zmarł tak wcześnie …, kto wie czego jeszcze mógłby dokonać w bardziej tolerancyjnym społeczeństwie ?
Kiedy jako dziecko oglądałem pierwszy raz Shogun’a z R. Chamberlainem też nie miałem pojęcia, o tym, że ów aktor jest gejem. Kiedy się o tym później jakoś przypadkiem dowiedziałem po prostu przyjąłem ten fakt do wiadomości.
Ot, życie. Czy to się Romkowi podoba czy nie ;)

stradi

09 stycznia 2007 20:58:09

Fakt również mi znany. Sam Turing – kapelusze z głów. Choć widze, że zostałem zaszufladkowany do homofobów, a za takiego się nie uważam.

Wybaczcie, ale chyba ktoś tu czegoś nie rozumie, i proszę nie łączyć mojej wypowiedzi ze stanowiskiem co niektórych naszych polskich polityków. Ci nieraz może i mają rację, jednak w głównej mierze są politykierami i niczym nad to.

Co do gejów, to nie przepadam za nimi, ale tylko z jednego powodu. Zwróć uwagę że za czasów Turinga nie było takich świrów jakich ja znam choćby z parady równości. Pajaców-gejów, którzy chcą na siłę pokazać swoją „inność” i nie wiadomo co jeszcze.

Być może jest też tak, że sami geje robią sobie poprzez nieodpowiedzialne zachowania antyreklamę, psują opinię i wizerunek środowisku?

Może gdyby to środowisko zachowywało się normalnie ludzie tacy jak ja mieliby inne o nich zdanie, abstrahując od babć dewotek radia maryja etc.

Bo dla mnie liczy się osobowość, jeśli widze że człowiek jest do rzeczy, że gada coś co wydaję się mieć sens to może być i gejem, lu kim tylko chce o ile jest to zgodne z prawem i nie dobiera sie do mojego tyłka.

A śmierci Turinga tez ubolewam, kto wie co by było gdyby…. Z drugiej jednak strony to ilu takich potencjalnych geniuszy ginie teraz niewinnie na wojnach? W imię czego? W imię ropy i Busha i pieniędzy, amen.

Pozdr.

duddits

10 stycznia 2007 13:16:13

Zdaję się, że wyszło nam takie odejście od tematu, ale sam temat gejów, homofobii, etc. jest obecnie nośny :)

Co do tego argumentu, że nie było za czasów Turinga takich, jak to ująłeś „świrów” to absolutnie się zgodzić nie mogę. Byli jak najbardziej, i śmiem twierdzić, że istnieli nawet wcześniej od początku istnienia człowieka.

To co sprawia, że być może teraz jest to bardziej widoczne to szeroka i łatwa dostępność informacji. O tym, że ktoś puści bąka w Sudanie dowiadujesz się niemal natychmiast.

Można nawet powiedzieć, że takie właśnie „świry” spowodowały, że Turing odebrał (?) sobie życie.

Zresztą „wariactwo” nie ma płci czy preferencji seksualnych. Takich samych świrów można spotkać po obu stronach tej „barykady”.

bazyl

10 stycznia 2007 16:49:09

Szczerze powiem, ze cala sprawa jest interesujaca.
Spotkalem sie z wieloma wybitnymi osobami w dziedzinie informatyki, ktorzy faktycznie byli gejami. Moze oni genetycznie oprocz uwarunkowania preferencji seksualnych maja tez scislosc i umysl analityczny zakodowane? Nie wiem. Ja akurat homofobem nie jestem i nigdy nie mam zamiaru. Tak samo jak nie jestem rasista.
Choc wielu Polakow, po moim przyjezdzie do nowego kraju pytali „Jestes rasista? Nie? To bedziesz”. Mam nadzieje, ze nie bede ani rasista ani homofobem.

Jednostki nie zakreslaja ogolu :)

cth

17 stycznia 2007 00:24:44

ja dalej widzę krew boga…

D4rky

20 lutego 2007 00:00:22

przykre…

Dodaj nowy komentarz

Dostępne jest formatowanie Textile

Podpis:
Treść:
Strona WWW (opcjonalnie):
Wpisz kod:code
 
 

Śledzenie komentarzy (RSS) TrackBack URI


Jesteście obserwowani...