<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"><channel><title> :: komentarze do wpisu &quot; Gliwickie precle&quot;</title><link>http://blog.jajcus.net/2006/12/14/gliwickie-precle/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Thu, 04 Dec 2008 05:20:24 +0100</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><item><title>Piotr Konieczny</title><link>http://blog.jajcus.net/2006/12/14/gliwickie-precle/#c667159</link><description>To może jakiś e-shop z tymi preclami? Bo inaczej, to ciężko stwierdzić, co lepsze ;-)</description><pubDate>Thu, 04 Dec 2008 05:20:25 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2006/12/14/gliwickie-precle/#c667159</guid></item><item><title>Jajcuś</title><link>http://blog.jajcus.net/2006/12/14/gliwickie-precle/#c667161</link><description>Jaki e-shop!? To trzeba kupić na miejscu, w Gliwicach. Na Rynku, przy ulicy Wolności, albo na placu Piastów. Inne możliwości nie wchodzą w grę! ;-)</description><pubDate>Thu, 04 Dec 2008 05:20:25 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2006/12/14/gliwickie-precle/#c667161</guid></item><item><title>mormir</title><link>http://blog.jajcus.net/2006/12/14/gliwickie-precle/#c667174</link><description>To ja jednak sobie wole kupić Sznyke z glancem, albo rogala Marcińskiego :P</description><pubDate>Thu, 04 Dec 2008 05:20:25 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2006/12/14/gliwickie-precle/#c667174</guid></item><item><title>Piotr Konieczny</title><link>http://blog.jajcus.net/2006/12/14/gliwickie-precle/#c667208</link><description>Długo myślałem, jakie żarcie jest charakterystyczne w Kielcach&amp;#8230; i wiem, mam! Majonez Kielecki! :)

(Jak nie próbowaliście, to spróbujcie &amp;#8211; w tym porownaniu go nie ma: http://www.mniammniam.pl/artykuly-369-Majonezy___porownania.html &amp;#8211; ale wystarczy spojrzec na komentarze :D)</description><pubDate>Thu, 04 Dec 2008 05:20:25 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2006/12/14/gliwickie-precle/#c667208</guid></item><item><title>rzyjontko</title><link>http://blog.jajcus.net/2006/12/14/gliwickie-precle/#c667295</link><description>Mnie (w centralnej Polsce) rodzice zabierali na ciepłe lody.  A za uzbierane drobne kupowałem sobie oranżadę w torebce.</description><pubDate>Thu, 04 Dec 2008 05:20:25 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2006/12/14/gliwickie-precle/#c667295</guid></item><item><title>Jajcuś</title><link>http://blog.jajcus.net/2006/12/14/gliwickie-precle/#c667301</link><description>rzyjontko: ciepłe lody, gofry, czy oranżada w woreczku, kupowana pod szkołą za kieszonkowe, to już inne historie&amp;#8230;</description><pubDate>Thu, 04 Dec 2008 05:20:25 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2006/12/14/gliwickie-precle/#c667301</guid></item><item><title>Piotr Konieczny</title><link>http://blog.jajcus.net/2006/12/14/gliwickie-precle/#c667310</link><description>Panowie, przypomnieliście mi zrzuty na napój gazowany &amp;#8222;Kaskada&amp;#8221; (taka polska wersja Fanty w szklanych butelkach&amp;#8230; :)

(Z nieprodukowanych już rarytasów warto wspomnieć gumy do żucia &amp;#8222;Turtles&amp;#8221;, zawierające oprócz samej gumy, dodatki takie jak komiksy i &amp;#8222;dolary&amp;#8221;)</description><pubDate>Thu, 04 Dec 2008 05:20:25 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2006/12/14/gliwickie-precle/#c667310</guid></item><item><title>ola</title><link>http://blog.jajcus.net/2006/12/14/gliwickie-precle/#c667459</link><description>precle preclami mnie to martwi, że już nigdzie nie ma takich napoleonek z budyniem jak kiedyś za młodego:)</description><pubDate>Thu, 04 Dec 2008 05:20:25 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2006/12/14/gliwickie-precle/#c667459</guid></item><item><title>petee</title><link>http://blog.jajcus.net/2006/12/14/gliwickie-precle/#c667629</link><description>Ja sobie kiedyś rozmyślałem, jakie jedzenie jest charakterystyczne dla Wrocławia. Wyszło mi, że knysza. Nie jest to jedzenie mocno ukorzenione w historii, ale każdy student wrocławski zna jej smak. Szczególnie polecam knysze dworcowe i spod Kredki i Ołówka.
Nie wiem jak jest z dostępnością knyszy w innych miastach, tym bardziej jak tam smakują. Ale wrocławskie polecam.</description><pubDate>Thu, 04 Dec 2008 05:20:25 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2006/12/14/gliwickie-precle/#c667629</guid></item><item><title>hash</title><link>http://blog.jajcus.net/2006/12/14/gliwickie-precle/#c667639</link><description>Już dawno nie jadłem tych precelków, a podział na &amp;#8222;gumiaste/niegumiaste&amp;#8221; był mi obcy do teraz ;)</description><pubDate>Thu, 04 Dec 2008 05:20:25 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2006/12/14/gliwickie-precle/#c667639</guid></item><item><title>ola</title><link>http://blog.jajcus.net/2006/12/14/gliwickie-precle/#c667652</link><description>a co to jest knysza?</description><pubDate>Thu, 04 Dec 2008 05:20:25 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2006/12/14/gliwickie-precle/#c667652</guid></item><item><title>Digi</title><link>http://blog.jajcus.net/2006/12/14/gliwickie-precle/#c668574</link><description>Gumiastego i z solą :D</description><pubDate>Thu, 04 Dec 2008 05:20:25 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2006/12/14/gliwickie-precle/#c668574</guid></item><item><title>bazyl</title><link>http://blog.jajcus.net/2006/12/14/gliwickie-precle/#c668890</link><description>Tez wole gumiastego z sola :) Co do knysz wroclawskich, to niestety nie jest to typowe dla Wroclawia. Knysze sa wszedzie. Ale te wspominki uruchomily we mnie chcec powspominaniu na swoim blogu :) Chyba cos dzis napisze :D</description><pubDate>Thu, 04 Dec 2008 05:20:25 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2006/12/14/gliwickie-precle/#c668890</guid></item><item><title>rzyjontko</title><link>http://blog.jajcus.net/2006/12/14/gliwickie-precle/#c669038</link><description>Knysze może są i w innych miastach, ale tylko we Wrocławiu (no i może w Opolu) spotkałem się z tą nazwą.  W innych miastach zwykle nazywa się tę &amp;#8222;potrawę&amp;#8221; słowem Pita.</description><pubDate>Thu, 04 Dec 2008 05:20:25 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2006/12/14/gliwickie-precle/#c669038</guid></item><item><title>petee</title><link>http://blog.jajcus.net/2006/12/14/gliwickie-precle/#c669612</link><description>Knysza to taka duża bułka, która ma do środka napakowane mnóstwo warzyw: kapusta, ogorki kiszone i świeże, papryka, marchew, sałata, cebula świeża i prażona itp. Wszystko podlane sosem majonezowopodobnym. Oprócz warzyw można mieć jeszcze kotleta (to najczęściej), ser żółty, gyrosa, tuńczyka, parówkę itp.
Pita od knyszy we Wrocławiu jest odróżniana. Co prawda zawartość ta sama, ale pieczywo inne. Pita ma trochę cieńsze i jakby bardziej kruche. Knysza &amp;#8211; miękkie i elastyczne. Poza tym chyba knysza jest trochę większa. Moim zdaniem pieczywo stosowane do knyszy, bardziej spełnia swoje zadanie. Mniej jest wypadków z knyszami, jeśli chodzi o wyciek sosu.
Ogólnie jedzenie knyszy to dla początkującego hard core &amp;#8211; kłopoty z sosem i wylatującymi warzywami. Ale smak jest wart podjęcia próby.
W innych miastach jakoś nie widziałem, ale też specjalnie nie szukałem.</description><pubDate>Thu, 04 Dec 2008 05:20:25 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2006/12/14/gliwickie-precle/#c669612</guid></item><item><title>Miu'uun</title><link>http://blog.jajcus.net/2006/12/14/gliwickie-precle/#c674470</link><description>I tak najlepsze są Toruńskie zapiekanki za zeta i pięćdziesiąt grosza sprzedawane pod arkadami. ;) Tradycja&amp;#8230;</description><pubDate>Thu, 04 Dec 2008 05:20:25 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2006/12/14/gliwickie-precle/#c674470</guid></item></channel></rss>