Zaloguj się

Jog Jajcusia

xmpp:jajcus@jajcus.net

Powrót na stronę główną

Ups...

W piątek spodziewałem się paczki z Holandi – nowego sprzętu do testowania. Zbliżał się koniec pracy, a tu paczki ani widu, ani słychu...

Około 15:30 dzwoni komórka... kurier... pyta się do której mam otwarte. Mówię, że do 16:00, a on, że nie zdąży bo ma do dostarczenia pilną przesyłkę ("gwarantowana dostawa przed 10:00") do Kleszczowa. Pytam się czy duża to paczka, okazuje się że to dwie małe paczki. No to dałem gościowi adres domowy (z instrukcją z której strony podjechać), do pracy sobie zaniosę...

W domu też długo nic... W końcu, po 18:00 znowu odzywa się komórka... Kurier trafił na właściwe osiedle, ale nie może znaleźć właściwego bloku – podjechał z niewłaściwej strony. Wytłumaczyłem mu gdzie to jest ("proszę spojrzeć w prawo, za boiskiem") i jeszcze raz wytłumaczyłem jak tam dojechać... W końcu dotarł... z czterema przesyłkami: jedna koperta, dwa średniej wielkości pudełka i jedna duża paczka (jak ja to do pracy zaniosę???). Trochę byłem zaskoczony, ale pokwitowałem odbiór koperty, a kurier zaczął szukać papierów do kolejnych paczek... Zobaczyłem, że jedna jest opisana 1/2 i się zainteresowałem jak to właściwie jest podzielone, bo na stronie śledzenia przesyłki były dwie paczki – czy to są np. dwie przesyłki każda po dwie paczki... okazało się, że nie. Przyjrzałem się bliżej papierom... i okazało się, że ta wielka paczka wcale nie jest do mnie... sprawdziłem jeszcze kopertę, której przyjęcie już pokwitowałem... też nie do mnie. Do mnie były tylko dwa pudełka, a facet mi przywiózł przesyłki dla całego biurowca (adres ten sam, ale firmy zupełnie inne)...

Jak już pokwitowałem przyjęcie koperty, to zgodziłem się ją zanieść do biurowca... jak nie dotrze, to i tak zmartwienie kuriera. Ale przyjęcia tej wielgachnej paczki odmówiłem. Ważne, że moje pudełka były w komplecie. A kuriera odesłaliśmy z dużą paczką do biurowca... może tam jeszcze jakiegoś pracoholika zastał.

Swoje pudełka zaniosłem dzisiaj do biura, kopertę zostawiłem na portierni. Dalszych losów nie-moich przesyłek nie znam. W sumie... nieprzytomny kurier dostarczył nam rozrywki. :-)


Komentarze

RPM

02 grudnia 2006 22:59:26

„Nieprzytomny kurier”, spóźniony, mylący drogę, dostarczający przesyłki z „przygodami”. Nie jestem zdziwiony, przyzwyczaiłem się :)

Piotr Konieczny

02 grudnia 2006 23:10:05

Może na biedaka spadło więcej obowiązków (Strajk Poczty) i przytłoczony połówkami paczek się gubi? :-)

Jajcuś

02 grudnia 2006 23:12:12

To bardzo prawdopodobne… mógł być nawet dopiero co zatrudniony, z powodu dodatkowych zleceń...
Firmy kurierskie przeżywają ostatnio oblężenie. A taki InPost to ja podziwiam, że jakoś wytrzymuje to obciążenie mimo, że nie zdążył jeszcze infrastruktury zbudować.

RPM

02 grudnia 2006 23:13:50

Dlatego ja wykazuję daleko (czasem zbyt daleko) idącą wyrozumiałość – w końcu to tylko ludzie, też mają tonę rzeczy i milion spraw na głowie :-)

Jajcuś

02 grudnia 2006 23:15:21

Dlatego ja tę przygodę przedstawiłem jako zabawną ciekawostkę, a nie, żeby w jakiś sposób napiętnować firmę kurierską.

Uzytkownik

02 grudnia 2006 23:36:40

Jeśli to pojedyńczy wypadek to ok jeśli nie to czas zmienić firmę (dlatego nie powinno być prawnych monopoli).

paszczak000

09 grudnia 2006 11:20:06

Do mnie paczka poprzez UPS idzie już 6 dni….. :]

marek

08 lutego 2008 22:53:30

ciekawe czy wy byście tak wszędzie trafili i najlepiej po 17 ?! siedzicie w tych firmach i dupska wam rosną tylko

Dodaj nowy komentarz

Dostępne jest formatowanie Textile

Podpis:
Treść:
Strona WWW (opcjonalnie):
Wpisz kod:code
 
 

Śledzenie komentarzy (RSS) TrackBack URI


Jesteście obserwowani...