Zaloguj się

Jog Jajcusia

xmpp:jajcus@jajcus.net

Powrót na stronę główną

Narozrabiałem

Dzisiaj znowu dostałem hucuła – Sękacza. Ciężko było go rozruszać, szczególnie w grząskim błotku, ale gdy w końcu udało mi się pojechać kłusem i dołączyć do zastępu, to nawet prawie nadążał. Ale ciężko mu to szło. W końcu postanowiłem nadganiać trochę galopem. O dziwo, nawet się udawało. Niestety, nie wziąłem pod uwagę tego, że za mną żonka jedzie na niezbyt ujeżdżonym koniu... i zrobiła bam. :-(

Na szczęście nic złego się jej nie stało. Jednak ja i tak się tym przejąłem... a konik to wykorzystał. Już nawet za bardzo do kłusa nie udawało mi się go zmusić. Przypadkowi gapie (którzy przyjechali na jakieś wesele, czy chrzciny, w klubowej knajpie), widząc jak się meczymy wołali do mnie: Niech pan nie męczy już tego kucyka, on ledwo zipie! . Problem w tym, że ten kucyk nawet się pode mną nie spocił... za to ja byłem cały mokry.

W sumie, fajnie było, gdyby nie to, że żonka sobie nie pojeździła.


Komentarze

Artur

19 listopada 2006 21:37:25

No no no, czyli niedziela pełna emocji :)

Dodaj nowy komentarz

Dostępne jest formatowanie Textile

Podpis:
Treść:
Strona WWW (opcjonalnie):
Wpisz kod:code
 
 

Śledzenie komentarzy (RSS) TrackBack URI


[szpieg] Jesteście obserwowani...