Zaloguj się

Jog Jajcusia

xmpp:jajcus@jajcus.net

Powrót na stronę główną

Konikowo

Dzisiaj, jak co tydzień, pojechaliśmy do Szałszy na konie. Tym razem bez dziecka, a więc mogłem i ja się załapać na jazdę. Dostała mi się Bestia, koń w sam raz dla początkującego. Co najlepsze, to tym razem trafił mi się prawdziwy trening pod okiem instruktora (chociaż wciąż z naciskiem na rekreację), zamiast masz konia i jedź.

Niestety instruktor nadal ma lepsze zdanie na temat moich umiejętności niż ja i nalegał, żebym zagalopował. Zignorowałem tę prośbę, ale poza tym słuchałem wszystkich poleceń (wykonanie ich zależało już nie tylko ode mnie – koń miał czasem swoje zdanie ;-)). Posłuchałem też jak powiedział teraz chwilkę ćwiczebnym. Gdy krzyknął i Bestia galopem naprzód marsz to już koń posłuchał, a mnie pozostało zatrzymać go ;-). Z drugiej strony, nie wykluczone, że w galopie bym sobie spokojnie poradził. Po prostu dzisiaj nie miałem ochoty tego sprawdzać.

Po prawie godzinnej jeździe, większość czasu kłusem, zszedłem przyjemnie zmęczony, ale nawet nie obolały (bardziej obolały byłem wcześniej, po czyszczeniu Bestii). Ale boleć mnie jeszcze będzie... pojutrze.


Komentarze

Ika

20 sierpnia 2006 22:02:46

Następnym razem ja biorę Bestię, a Ty na Cameę ;-) Musi być sprawiedliwość na tym świecie ;-)

DarkStar

20 sierpnia 2006 22:26:20

Mam "głupie" pytanie, jako że od kilku tygodni przymierzam się do jazdy konnej właśnie. Na pewnej stronie wyczytałem, żeby nie zjawiać się w dżinsach. Czy rzeczywiście są jakieś przeciwskazania? Wydało mi się to trochę dziwne... Może się orientujecie?

Jajcuś

21 sierpnia 2006 08:30:07

W jakichkolwiek spodniach pojawisz się na pierwszej jeździe, jeśli nie będą to spodnie jeździeckie i nie będziesz miał do tego czapsów (na pierwszej jeździe wyglądałoby to co najmniej dziwnie), to się obetrzesz.
Są tacy, co mówią, żeby jeździć w dresie, inni twierdzą, że już dżinsy dużo lepsze. Spodnie powinny być "miękkie w dotyku" (ale niekoniecznie jak dres), bez jakiś obcierających szwów, najlepiej dobrze przylegające do ciała.
Ja wczoraj jeździłem w starych "prążkowanych dżinsach" z doszytymi gumkami z dołu, żeby nogawki się nie podwijały (wcześniej mi się zdarzało i było bardzo nieprzyjemne) i nie narzekam. A widziałem też dziewczynę (doświadczoną amazonkę, o "stalowych łydkach i udach") jeżdżącą w krótkich (bardzo) spodenkach i na boso. Na początek raczej nie polecam :)
Nie jedź przypadkiem w sandałach. Koniecznie pełne buty, byle nie za szerokie, bo do strzemion nie wejdą, albo będą się blokować. Z bielizny nie polecałbym bokserek -- co się majta, to się bardziej obciera ;-)

Digi

21 sierpnia 2006 20:20:46

Co do bokserek to mam inne doświadczenia. Jak założyłem raz obcisłe slipki to dopiero miałem obtarcia w miejscach styku "brzegów" z pachwiną ;).

Jajcuś

21 sierpnia 2006 20:22:36

To może zależy od tego co kto zwykle nosi. Ja i bez konia się nieźle obtarłem jak założyłem bokserki, to jak przeczytałem jak ktoś jeździ konno w bokserkach i skarży się na obtarcia, to uznałem, że to musi być od tego :)
A może optymalne rozwiązanie jest gdzieś pośrodku?

Digi

21 sierpnia 2006 20:26:30

To jest bardzo możliwe że obtarcia zależą od tego co się zwykle nosi. Ja slipki noszę tylko wtedy jak mi się już wszystki bokserki "skończą" (a to jest raz na ruski rok).

Kasia

23 sierpnia 2006 12:09:11

Może takie bezszwowe bokserki, przylegające do ciała byłyby najlepsze... ale nie mi to oceniać ;-)

mrau

24 sierpnia 2006 00:05:00

zazdroszcze tych koni okropnie. ech.

Dodaj nowy komentarz

Dostępne jest formatowanie Textile

Podpis:
Treść:
Strona WWW (opcjonalnie):
Wpisz kod:code
 
 

Śledzenie komentarzy (RSS) TrackBack URI


[szpieg] Jesteście obserwowani...