Wreszcie działa?
Mam nadzieję, że tym razem nie zapeszę...
Po ostatnim wpisie tutaj na temat karty TV dałem sobie spokój z próbami w moim komputerze. Za to zabrałem kartę do pracy. Tam zadziałała bez problemu. Nie dość, że nie powodowała padu systemu, to jeszcze jakość nagrania była dużo lepsza (brak zakłóceń w postaci białych pasków). Pomyślałem, że w ten sposób będę mógł przynajmniej w pracy zgrać z kamery to co wcześniej sobie na taśmę nagram... jednak na myśleniu się skończyło. Najpierw urwałem tacie jedną taśmę (z tych które mi dał do przegrania), a potem odkryłem, że kamera w swoim łakomstwie pożarła by każdą taśmę jaką do niej wsadzić. Więc eksperymenty z przegrywaniem kaset zakończyłem na tej jednej urwanej i dwóch wymiętych taśmach...
Poleżała więc kamera u mnie w pracy przez tydzień, aż postanowiłem znowu spróbować w domu. Tym razem plan był taki: skoro problemem jest najwyraźniej równoczesna transmisja DMA z karty TV i na dysk (lub z dysku), to może zmiana kontrolera SCSI coś pomoże. Wygooglane materiały sugerowały, że to raczej będzie problem płyty... jednak na temat problemów z DMA akurat tego modelu płyty głównej w sieci nic nie było. Tak się składa, że miałem drugi kontroler SCSI (wolniejszy, bo tylko Ultra-II zamiast Ultra-160, ale do jednego dysku starczy) w tropku.
Dzisiaj znalazłem chwilkę, żeby przeprowadzić tę operację. Wyłączyłem
tropka (odcinając się od sieci – z tego powodu musiałem to zrobić, gdy
żonki nie ma w domu) i przełożyłem jego kontroler (Symbios 53c895) do
dużego
. Włożyłem kartę TV, podłączyłem kamerę, uruchomiłem komputer,
zacząłem nagrywać. Po chwili sprawdziłem nagranie – brak
charakterystycznych zakłóceń jakie się pojawiały przy drugim kontrolerze
(Adaptec ASC 19160). Zostawiłem nagrywanie na dłużej i ciągle nic się nie
psuło. Tym razem to chyba rzeczywiście sukces! :-)
Po pierwszych testach karty pozostało tylko ponownie uruchomić tropka. Oczywiście nie było to takie proste. Najpierw w ogóle się nie uruchamiał. Po poprawieniu kabelków uruchomił się, ale nie zabootował. Po podpięciu do monitora okazało się, że pamięć CMOS mu się skasowała (i głupi BIOS stwierdził, że procesor się zmienił). A do tego wszystkiego, z nowym kontrolerem mu się znowu klapka nie domyka... Na szczęście w końcu udało się go odpalić i nie jestem odcięty od świata.
No to już wiem, że karta TV na chipsecie Bt878 i kontroler SCSI Ataptec 19160 wpięte razem do płyty Asus A8N-E to kiepski zestaw i po prostu nie działa. Ten problem rozwiązany. Pozostaje wymyślić co zrobić, żeby kamera nie pożerała taśmy... a właściwie, to czy ja w ogóle potrzebuję nagrywać na VHS?
Śledzenie komentarzy (RSS)
Jesteście obserwowani...
16 lipca 2006 18:11:07
A nie możesz magnetowidu do kompa podłączyć żeby zgrać tę taśmę? :-)