Nowa praca coraz bliżej...
Na dzisiaj wziąłem sobie wolne w starej robocie, bo umówiony byłem w Randstad w sprawach nowej pracy. Rano zamiast pojechać do Zabrza wziąłem pod pachę odkurzacz i ruszyłem do nowego biura. Jak jest okazja, to je trochę przyszykuję. Odkurzyłem, powycierałem kurze, potem wstąpiłem do żony po szczotkę i kij od mopa i wróciłem do biura umyć podłogę. Zbliżał się czas umówionego szkolenia BHP, więc ruszyłem w kierunku Górnych Wałów. Po drodze zjadłem drugie śniadanie z Wieszczem. Miałem jeszcze trochę czasu, to po zlokalizowaniu biura Randstad popętałem się chwilkę po mieście. Na miejscu byłem i tak przed czasem.
Dostałem kilka formularzy do wypełnienia, odbyłem szkolenie BHP (wraz
z trzema operatorami wózków widłowych) a na koniec dostałem umowę o pracę do
podpisania oraz skierowanie na badania. Lekarz mnie raczej do roboty dopuści,
więc już właściwie wszystko załatwione. :-).
Później wybrałem się na małe zakupki i jeszcze raz wstąpiłem do biura, tym
razem zamontować eleganckie
gniazdka przy biurku i ładnie pospinać
kabelki. Gdy tam będę już normalnie pracował, to nie znajdę czasu na takie
pierdoły
. Jutro rano na badania (znowu będę się musiał na trochę urwać
ze starej
roboty), w środę umówiony fachowiec do mycia okna,
a w przyszły czwartek.... do roboty! Właściwie, to czemu ja to tak przeżywam?
;-)
Śledzenie komentarzy (RSS)
Jesteście obserwowani...
23 maja 2006 00:06:49
pochwal się co takiego tam będziesz robić ;)