Koncertowo
Wczoraj byłem w Wiatraku na koncercie Renaty Przemyk. Było bosko! Tym razem nawet akustyk się spisał i było słychać co Renata śpiewa. Przez cały koncert cała widownia zasłuchana i z uwielbieniem wpatrzona w piosenkarkę. Nie dziwne, że Renata wydawała się nieco speszona. Już w połowie koncertu zaczęło mi się robić żal, że to się niedługo skończy, a na kolejny taki będzie trzeba długo poczekać...
Byłem już dwa razy na jej koncertach. Pierwszy, chyba ponad dziesięć lat
temu, w gliwickim kinie Amok też był niesamowity. Drugi trochę mniej, pewnie
dlatego, że był częścią bardziej masowej imprezy (Nocy Świętojańskiej
przeniesionej z rynku do Teatru Muzycznego). Gdy Renata znowu się pojawi
w okolicy, to pewnie się też wybiorę.
A dzisiaj jeszcze z żonką wybieram się na Kąpielisko Leśne na koncert
Myslovitz. Mam nadzieję, że też będzie fajnie. :-)
Śledzenie komentarzy (RSS)
Jesteście obserwowani...
23 kwietnia 2006 13:21:05
Krótko mówiąc - pełna kultura :)