Noworoczne wyznanie
Z okazji imprezy sylwestrowej obiecałem żonce dwie rzeczy. Jedną obietnicę
spełniłem. Drugiej nie. Nie udało się, wytrzymałem ledwo do dzisiejszego rana...
I nie jest mi z tym dobrze. :-(
Z okazji imprezy sylwestrowej obiecałem żonce dwie rzeczy. Jedną obietnicę
spełniłem. Drugiej nie. Nie udało się, wytrzymałem ledwo do dzisiejszego rana...
I nie jest mi z tym dobrze. :-(
01 stycznia 2006 20:26:38
Trzeba było obiecać więcej, lepiej by to procentowo wyglądało ;)
01 stycznia 2006 22:12:04
kalma: wtedy by istniało niebezpieczeństwo, że procentowo jeszcze więcej obietnic nie zostałoby spełnione, a tak "tylko" 50% ;->
01 lutego 2006 13:42:27
blog do kitu nic w nim nie ma ciekawego jest do dupy. nie bede nic dalej mowic bo.... narax
Jesteście obserwowani...
01 stycznia 2006 19:47:48
oj, ja też coś obiecałam Twojej żonie i nie spełniłam...