Spam
Dostałem spam. Z zagarnicy, chcą mi wcisnąć jakiś raport o stanie rynku IP w Polsce, za kilkaset euro. Przyszło na adres wyciągnięnty z whois, czy jakiejś podobnej bazy (adres w dziwacznej formie – automat parsujący chyba jest daleki od ideału). I nie pomogła restrykcyjna konfiguracja Postfixa. I nie pomógł SpamAssasin zainstalowany na moim koncie... Bo to przyszło na papierze, zwykłą (czy może już niezwykłą) pocztą. Sekretarka przyniosła, że to do mnie, nic z tego nie rozumie (bełkot jak zwykle w spamach, do tego po angielsku) i nie wie, czy ma wprowadzać w EDokumenty, czy nie...
Chwilę później i jednocześnie chwilę przed naszym wyjściem, kolega odbiera telefon... "Czy można Panu zająć chwileczkę..." Niedługo naprawdę będzie strach otworzyć lodówkę.
Śledzenie komentarzy (RSS)
01 grudnia 2005 19:14:38
ja czekam aż zaczną drukować spam na kartonikach od mleka.
potem już mogą mnie odwieźć do czubków