Dostało mi się...
Dostało mi się. Nawet nie wiem za co (w pewnym momencie wyszło coś, że niby
też za picie dziurawca). Za próbę wyjaśnienia, czy wyrażenia swojego zdania,
dostało mi się jeszcze bardziej... W takich chwilach, szczególnie po (czy
raczej w trakcie) bardzo ciężkim okresie w pracy (harówa kilkanaście godzin
dziennie, łącznie z sobotą), odechciewa się wszystkiego... :-( .
Śledzenie komentarzy (RSS)
21 listopada 2005 20:54:33
Nie możesz po prostu zmienić pracy na jakąś mniej wkurwiającą?