Kobieca logika
Trzymam żonkę na kolanach...
– Ale masz kościstą pupę!
– Mam przytyć?
– Nie musisz. ;-)
– Za gruba jestem?
– Nie!
– To czemu mówisz, że mam kościstą pupę?
Trzymam żonkę na kolanach...
– Ale masz kościstą pupę!
– Mam przytyć?
– Nie musisz. ;-)
– Za gruba jestem?
– Nie!
– To czemu mówisz, że mam kościstą pupę?
08 listopada 2005 18:12:34
Toż to po prostu stwierdzenie faktu, Iko, było. Nie znaczyło to, że ma nastąpić zmiana. To tak, jakby Jajcuś powiedział: masz rękę. A Ty byś zapytała: to co mam ją sobie odrąbać? ;)
08 listopada 2005 19:32:05
Ja bym sobie pomyślała, że mam sobie już iść:)
08 listopada 2005 20:42:39
- "Gruba jestem?"
- Nie, skąd.
- "Ale tak bez przekonania mówisz. Jestem gruba?"
- Nie, absolutnie.
- "Ale mam brzuch."
- Ja też mam. I Zośka ma. Wszyscy mają.
- "Mam brzuch jak Zośka? Albo ty? Czyli jestem gruba!"
09 listopada 2005 10:50:49
Ech, są momenty gdy się cieszę, że mnie dziewczyny omijają z daleka - bym się musiał chyba co chwilę tłumaczyć z tego co powiedziałem...
Jesteście obserwowani...
08 listopada 2005 18:08:11
:D