Beznadzieja...
Miałem zamiar tu sobie pomarudzić. Długi wpis jakie moje życie (w aktualnym moim mniemaniu) jest beznadziejne... Ale przeczytałem wpis kogoś innego, kto przeżywa prawdzwą tragedię i wiem, że przecież jestem szczęśliwym człowiekiem. Mam chyba wszystko czego mógłbym chcieć, a nawet więcej...
... tylko skąd te łzy w oczach ...i to zniechęcenie do wszystkiego ...i
warczenie
na bliskich ...spławianie rozmówców na Jabberze ...czekanie na
niewiadomoco...
Śledzenie komentarzy (RSS)
02 listopada 2005 17:27:27
Kryzys wieku średniego ;)