Zaloguj się

Jog Jajcusia

xmpp:jajcus@jajcus.net

Powrót na stronę główną

Oj, dawno się tak dobrze nie bawiłem

Wczoraj wieczorem zajrzałem na stronę Urzędu Miejskiego w Gliwicach, żeby zobaczyć czy na weekend się coś ciekawego nie szykuje. Wczoraj nic, ale na dzisiaj w planie był koncert Pożegnanie lata z Voo Voo. Ostatnio stanowczo za dużo siedzę w domu, więc warto by się było gdzieś wyrwać, a na jakiś fajny koncert, to już byłoby super. Voo Voo nie mogło zawieść. Bałem się tylko, że może już nie być biletów.

Dzisiaj z samego rana (czyt.: ok. 10:00) zadzwoniłem do kasy Teatru Miejskiego, gdzie miał się odbyć koncert, zapytać czy są jeszcze bilety. Dowiedziałem się, że oczywiście są i że za jakiś czas też nie powinno być problemu. Nie mogłem się tam udać od razu, bo najpierw wypadało przyłożyć się trochę do sobotnich porządków, a poza tym samochód był niesprawny i musiałem czekać aż żonka włoży akumulator. W końcu, w południe, gdy dziecko było wyprowadzone na spacer, samochód został uruchomiony i pojechałem po bilety. Rzeczywiście były. I kosztowały jedyne 25zł. Zapłaciłbym i sporo więcej. Do dzisiaj nie mogę sobie wybaczyć, że kiedyś nie poszedłem na koncert Republiki, tylko dlatego, że cena biletu (o ile pamiętam, to 70zł) mnie zniechęciła. Teraz już nie ma Republiki, a ja ich nigdy nie słyszałem na żywo.

Wracając jednak do dzisiejszego koncertu... Voo Voo było główną gwiazdą wieczoru, a przedtem miało zagrać Tworzywo Sztuczne (w którym grają synowie Wojtka Waglewskiego) i Wagla z synami. Tworzywa Sztucznego wcześniej nie znałem, więc nie wiedziałem czego się spodziewać...

Najpierw wpadł jakiś gościu, włączył automat i zaczął się kiwać nad elektroniką. Co to k..wa jest – pomyślałem – jakiś hip-hop, czy techno? Ale gdy się włączyła perkusja (żywa) zaczęło brzmieć nieźle. Potem wokalista zaczął ryczeć przez megafon do mikrofonu (punk?) i włączyła się reszta zespołu. Grali nieźle, instrumentalnie nawet mi się to bardzo podobało, rapujący wokalista mniej (no cóż nie lubię hip-hopu). Całość brzmiała jak hip-hop (w sensie tego co mnie się kojarzy z tym pojęciem – tego co serwują nam rodzime media w IMHO stanowczo nadmiernej ilości), połączony z jazzem (kiwający się klawiszowiec kilka razy podniósł się znad elektroniki i zagrał solo na trąbce, solo gitarzysty też było niezłe) i jakimś alternatywnym rockiem.

Później Tworzywo Sztucznie zmieniło się w Wagle – najpierw dołączył Wojtek Waglewscy, a potem reszta zespołu zeszła ze sceny, zostawiając go z synami. To już bardziej odpowiadoło moim upodobaniom. Zagrali tak z dwa kawałki, potem jeszcze raz zagrało Tworzywo Sztuczne i była 17 minutowa (w rzeczywistości chyba sporo dłuższa) przerwa. Po przerwie Voo Voo.

Do tego momentu było fajnie, ale najlepsze się dopiero zaczynało. Nie będę się wdawał w szczegóły, bo żeby zrozumieć, to Voo Voo każdy powinien sobie posłuchać na żywo. Gdy zaczęli grać Nim stanie się tak, to stwierdziłem, że mam w nosie swoją operację i bolące gardło – przy tym musze się wyszaleć. I się wyszalałem. I z tej jednej piosenki Voo Voo zrobiło kawał koncertu, ze wspaniałym pojedynkiem perkusistów w środku. A niezłych utworów było więcej – w sumie jakieś dwie godziny przy samym Voo Voo.

Zespół wyglądał trochę inaczej niż w czasach gdy ostatni byłem na ich koncercie. Mateo już nie ma ulizanych do tyłu włosów i wygląda bardziej jak Sting niż jak go pamiętam. No i nie grał już Jan Pospieszalski. Widać wybrał karierę w telewizji, co może mniej zaszkodziło Voo Voo (dalej są świetni), a bardziej telewizji ;-).

P.S. przejrzałem co napisałem i stwierdzam że to bez sensu. W końcu, pisać o muzyce to jak tańczyć o architekturze, szczególnie jak się nie jest w temacie. Ale jakoś nie mogłem zostawić tego bez notki – od lat się tak dobrze nie bawiłem.


Komentarze

Krystek

02 października 2005 00:10:15

Jan P. nie gra już w Voo Voo, ale za to Mateusz - Matika. W Białymstoku występowali pod koniec sierpnia na darmowym koncercie z okazji 25-lecia powstania "S". Zagrali 72-minutowy "secik". Fajnie było, tylko przygłuchłem na 2 dni od głośników, bo zachciało mi sie podchodzić blisko sceny by zrobić trochę zdjęć - http://krystek.myphotoalbum.com/view_album.php?set_albumName=album19

str()

03 października 2005 10:17:30

Wkrótce VooVoo lub duet Waglewski-Pospieszalski mają zagrać na otwarciu kina Rialto w Kcach. Tym razem nie przepuszczę takiej okazji.

Jajcus

03 października 2005 10:35:03

str(): 15-tego mają koncertować w Tychach z Orkiestrą Kameralną "Aukso" Marka Mosia. To też mnie troche kusi — w końcu, każdy ich koncert jest inny — ale to już chyba byłaby rozpusta ;-). Przed tym Gliwickim nawet nie wiedziałem, że jest jakiś specjalny, a był to pierwszy koncert nowej trasy i wyjątkowo wystąpił z nimi Milo Kurtis (akurat ja miałem szczęście do ich koncertów i już ich z Milo widziałem, więc nie od razu w pełni doceniłem ten fakt).

Krasnodupek

06 października 2005 19:21:01

Fajną masz żonę, że akumulator wymienia :)

nbw

07 października 2005 12:59:35

Fisz i Emade, hmm.. obaj się obracają w klimatach hh'owych, ale hh to-to raczej nie jest.
Emade nagrał ostatnio bardzo ciekawy album z łodzianinem - O.S.T.R, tzw. Projekt Ostry Emade (POE) a Fisz z Envee zrobili Fru!, który zresztą u siebie opisywałem:
http://nbw.jogger.pl/comment.php?eid=118712

Bynajmniej ich fanami nie jestem, ale ogólnie lubię sobie posłuchać w pracy.

Dodaj nowy komentarz

Dostępne jest formatowanie Textile

Podpis:
Treść:
Strona WWW (opcjonalnie):
Wpisz kod:code
 
 

Śledzenie komentarzy (RSS) TrackBack URI


[szpieg] Jesteście obserwowani...