<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"><channel><title> :: komentarze do wpisu &quot;Jak to było w szpitalu (cz. II)&quot;</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/09/11/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-ii/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Sat, 10 Jan 2009 00:56:51 +0100</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><item><title>ajot</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/09/11/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-ii/#c320808</link><description>Najbardziej spodobały mi się te kawałki:-Poznałem więc mojego ptaszka z tamtejszą kaczką-Przez jakiś czas o bólu w brzuchu mogłem zapomnieć, bo to nic przy tym jak bolał mnie tyłek-ciepłe, włochate stworzenia</description><pubDate>Sat, 10 Jan 2009 00:56:51 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2005/09/11/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-ii/#c320808</guid></item><item><title>Martii</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/09/11/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-ii/#c320839</link><description>No to widać wszystko się dobrze skończyło. 3mamy za Ciebie kciuki, żebyś szybko wracał do zdrowia.</description><pubDate>Sat, 10 Jan 2009 00:56:51 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2005/09/11/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-ii/#c320839</guid></item><item><title>darlas</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/09/11/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-ii/#c320929</link><description>Stary, przeczytałem obie części i... Pewnie tego nie poczujesz,ale staram się myśleć o Tobie najcieplej jak tylko potrafięi wysyłać w Twoim kierunku pozytywną energię! ;-)Powodzenia.</description><pubDate>Sat, 10 Jan 2009 00:56:51 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2005/09/11/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-ii/#c320929</guid></item><item><title>Draakhan</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/09/11/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-ii/#c320970</link><description>&quot;wydruki z Joggera&quot; :D Ehh, to uzależnienie :PSzybkiego powrotu do zdrowia ;)</description><pubDate>Sat, 10 Jan 2009 00:56:51 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2005/09/11/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-ii/#c320970</guid></item><item><title>jacekpaszek</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/09/11/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-ii/#c321210</link><description>Pozdrowienia z BetaSoftu od programistów!Do narazia,</description><pubDate>Sat, 10 Jan 2009 00:56:51 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2005/09/11/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-ii/#c321210</guid></item><item><title>Nina</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/09/11/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-ii/#c321269</link><description>Mnie podobnie jak ajotowi podobało się spotkanie &quot;ptaszka z kaczką&quot; ;)Draakhan, święte słowa, ach te uzależnienia ;) - choć przyznać muszę, że gdy dwa lata temu leżałam w szpitalu, wiele bym dała za kilka wydruków z ulubionych blogów.. :)</description><pubDate>Sat, 10 Jan 2009 00:56:51 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2005/09/11/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-ii/#c321269</guid></item><item><title>piko</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/09/11/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-ii/#c321351</link><description>,,ptaszek z kaczką&amp;#039;&amp;#039; rządzą, a wydruki z joggera -- ZBOCZENIEC!Szybkiego powrotu do zdrowia życzę :-)</description><pubDate>Sat, 10 Jan 2009 00:56:51 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2005/09/11/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-ii/#c321351</guid></item><item><title>AnKeL</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/09/11/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-ii/#c321406</link><description>Aż mi się przypomniało moje wycinanie wyrostka jak mnie z połowy pielgrzymki zwinęli :) heheSzybkiego powrotu do zdrowia życzę :)</description><pubDate>Sat, 10 Jan 2009 00:56:51 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2005/09/11/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-ii/#c321406</guid></item><item><title>cinnamon</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/09/11/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-ii/#c321407</link><description>&quot;ciepłe, włochate stworzenia&quot; i &quot;spotkanie ptaszka z kaczką&quot;  - mmmrrrr ;-)Trzymaj się (btw. kiedys pzrze Was nie nadążę z wycieraniem monitora ;P ).</description><pubDate>Sat, 10 Jan 2009 00:56:51 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2005/09/11/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-ii/#c321407</guid></item><item><title>Hanna</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/09/11/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-ii/#c321512</link><description>Widze, ze wszedzie na swiecie sluzba zdrowia ma podobny styl zwracania sie do pacjetow : w liczbie mnogiej. Tu, we Francji, podobnie jak w Ojczyznie pielegniarka pyta mnie « jak sie dzis czujemy ? » Nigdy nie wiem co mam odpowiedziec, Zo co ? Ze dobrze ? A jesli ona nie czuje sie dobrze ? A moze umknal mi jakis kawalek zycia i nie jestem sama ale jest nas dwoje ?Ja i jakas obok? I to odprowadzanie do drzwi roznych badan ! jak barany na rzez !Ale podobnie jak Pan patrze na too z przymrozeniem oka i bawie na tyle ile sytuacja pozwala. Szerdecznie zachecam, I jak widze nie jestem jedyna, na dalsze pisanie.Jest to po raz pierwszy kiedy trafilam na panski blog. Nie omieszkam sie zagladac czesciej zeby sledzic panski powrot do zdrowia. Pozdrowienia. </description><pubDate>Sat, 10 Jan 2009 00:56:51 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2005/09/11/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-ii/#c321512</guid></item><item><title>Movi</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/09/11/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-ii/#c321699</link><description>Jajcuś : przydałby ci się teraz laptop który leżałby koło łóżka ;)Szybkiego powrotu do zdrowia!</description><pubDate>Sat, 10 Jan 2009 00:56:51 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2005/09/11/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-ii/#c321699</guid></item></channel></rss>