<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"><channel><title> :: komentarze do wpisu &quot; Jak to było w szpitalu (cz. I)&quot;</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/09/09/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-i/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Fri, 09 Jan 2009 23:21:32 +0100</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><item><title>jack</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/09/09/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-i/#c320119</link><description>Sprawdziłeś, czy nie wycięli czegoś więcej? Znajomy pierwsze co zrobił po operacji ścięgna, to sprawdził czy pewna część jego jest na swoim miejscu, czym niewąsko rozbawił towarzystwo. ;)</description><pubDate>Fri, 09 Jan 2009 23:21:32 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2005/09/09/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-i/#c320119</guid></item><item><title>psz</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/09/09/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-i/#c320125</link><description>Hmm... świetnie umiesz opowiadać. Myślałeś może o napisaniu jakiegoś kryminału medycznego, czy coś? ;)Jak udało ci się dostać do Szpitala Wojskowego, co prawda nie miałem jeszcze tej &quot;przyjemności&quot; być krojony, ale przy obecnej sytuacji w służbie zdrowia, placówka taka, jaką miałeś wydaje się niemożliwą do osiągnięcia. Tym bardziej mnie to interesuje...</description><pubDate>Fri, 09 Jan 2009 23:21:32 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2005/09/09/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-i/#c320125</guid></item><item><title>tasia</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/09/09/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-i/#c320148</link><description>tak pieknie piszesz i z tyloma szczegółami, ja jak mnie pocieli i leżałem 3 dni w szpitalu w Budapeszcie to nie mogłem tak opowiadać (choć niewiele rozmawiali moi współtowarzysze niedoli), miejmy nadzieję, że bedziesz działac bo smutno się robiło</description><pubDate>Fri, 09 Jan 2009 23:21:32 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2005/09/09/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-i/#c320148</guid></item><item><title>AlchemyX</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/09/09/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-i/#c320164</link><description>To już wiadomo na co idą pieniądze na służbę zdrowia, na ładne pielęgniarki :). Znając dziesiątki opowiadań znajomych jak to źle traktują w szpitalach, to miałeś naprawdę sporo szczęścia :D.</description><pubDate>Fri, 09 Jan 2009 23:21:32 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2005/09/09/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-i/#c320164</guid></item><item><title>Jajcus</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/09/09/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-i/#c320242</link><description>jack: „Sprawdziłeś, czy nie wycięli czegoś więcej?”Oczywiście. Jak tylko mogłem się na tyle podnieść, żeby sobie tam zajrzeć. Wszystko na miejscu. Co więcej, gdy wróciłem do domu żona stwierdziła, że „osprzęt” wygląda lepiej niż przed operacją. Coś nam się zdaje, że tę przepuklinę, mogłem mieć od lat...</description><pubDate>Fri, 09 Jan 2009 23:21:32 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2005/09/09/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-i/#c320242</guid></item><item><title>Jajcus</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/09/09/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-i/#c320247</link><description>psz: „Jak udało ci się dostać do Szpitala Wojskowego?”Żaden problem. Z przychodni chirurgicznej dostałem skierowanie do szpitala, z którym mogłem się zgłosić na oddział chirurgii w dowolnym szpitalu. W Gliwicach w grę wchodziły właściwie dwa, a Wojskowy miał lepszą opinię. Więc tam poszedłem z tym skierowaniem i ordynator po prostu zapisał mnie na kolejny tydzień.</description><pubDate>Fri, 09 Jan 2009 23:21:32 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2005/09/09/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-i/#c320247</guid></item><item><title>Joasia</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/09/09/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-i/#c320393</link><description>hehehehehehehehehehehehehe :D</description><pubDate>Fri, 09 Jan 2009 23:21:32 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2005/09/09/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-i/#c320393</guid></item><item><title>piko</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/09/09/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-i/#c320455</link><description>Ciekawe, czy stażystka przy kolejnym spotkaniu w drodze do pracy/uczelni krzyknie na cały autobus coś w rodzaju: ,,A to Pan, jak tam krocze?&amp;#039;&amp;#039;</description><pubDate>Fri, 09 Jan 2009 23:21:32 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2005/09/09/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-i/#c320455</guid></item><item><title>M.</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/09/09/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-i/#c320966</link><description>Czy oprócz muzy słyszałeś coś w rodzaju: &quot;szczypce i skalpel poproszę. Tniemy. Niech ktoś zatamuje krew&quot; itp.?Zawsze się zastanawiałam w jaki sposób porozumiewają się między sobą chirurdzy w trakcie operacji, bo mi na samą myśl o takich zwrotach robi się szalenie ciepło.</description><pubDate>Fri, 09 Jan 2009 23:21:32 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2005/09/09/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-i/#c320966</guid></item><item><title>Jajcus</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/09/09/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-i/#c320981</link><description>Hmmm... „tniemy” ani próśb o narzędzia nie słyszałem, komentarze na temat pencety która wypadła chirurgowi owszem. No i wszystko co tłumaczył chirurg na temat tego co tam robi („tu są mocne tkanki, to podciąniemy i zaszyjemy”, czy jakoś tak). Ale nie wnikałem specjalnie w to co mówili. Chyba rzeczywiście mi jakiegoś „głupiego jasia” dali i było mi wszystko jedno :-)</description><pubDate>Fri, 09 Jan 2009 23:21:32 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2005/09/09/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-i/#c320981</guid></item><item><title>MIra</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/09/09/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-i/#c561534</link><description>Podobał mi sie artykuł szukałam włanie o tej tresci bo sama będę miała operacje i znieczulenie oponowe juz si emniej boje</description><pubDate>Fri, 09 Jan 2009 23:21:32 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2005/09/09/jak-to-bylo-w-szpitalu-cz.-i/#c561534</guid></item></channel></rss>