Zaloguj się

Jog Jajcusia

xmpp:jajcus@jajcus.net

Kolejne głupie testy osobowości...

Znowu wszyscy na Joggerze zaczęli robić test, to zrobię i ja... wyniki dość interesujące (filmu nie kojarzę).

[Bill Clinton]
What Famous Leader Are You?

[Sunset Boulevard]
What Classic Movie Are You?
personality tests by similarminds.com

3 komentarze do wpisu „ Kolejne głupie testy osobowości...”


Lokalizacja po mozillowatemu...

Gdy instalowałem sobie Firefoksa 1.0 na domowym komputerku, to wybrałem sobie angielską (brytyjską, nie amerykańską!) wersję językową. Co prawda disc zamiast disk trochę kłuło w oczy (w terminologii komputerowej niestety przywykłem do amerykańskiego), ale przynajmniej colour itp. jest normalnie. W każdym razie z tą lokalizacją jest mi całkiem dobrze, ale...

Gdy przychodzi czas na upgrade okazuje się, że nowa wersja jest na początku tylko po amerykańsku. Na angielską wersję językową trzeba długo czekać, mimo że w przypadku poprawek bezpieczeństwa nie powinno się czekać ani chwili. Do Fx 1.0.5 jeszcze wersji brytyjskiej nie ma.

Pojawia się pytanie, czemu w takim razie nie zainstaluję sobie po prostu wersji amerykańskiej. Ano temu, że po jej zainstalowaniu Fx przestaje działać z moim obecnym profilem, a swoich ustawień i rozszerzeń nie chcę się pozbywać. Każdy normalnie tłumaczony projekt (czyt. tłumaczony przy użyciu gettexta) ma fallback do języka domyślnego (zwykle amerykańskiego). W takim przypadku może się pojawić nowa wersja bez czekania na uaktualnienia lokalizacji — w najgorszym wypadku będzie brakowało kilku napisów. A jak ktoś chce zmienić język to po prostu wybiera nowy, ewentualnie instalując wcześniej pliki tłumaczeń. Niestety w oprogramowaniu Mozilli to tak nie działa — muszą być zasoby w wybranym języku albo całość się wypieprza na brakujących encjach. Już nie mówiąc o tym, jak się sprawy komplikują, gdy z jednej instalacji Firefoksa mieliby korzystać użytkownicy różnych języków.

No i nie wiem. Czekać dalej na Fx 1.0.5 w wersji English (British), czy instalować domyślną i hackować swój profil (zdaje się, że poprzednio przy tym poległem)?

4 komentarze do wpisu „ Lokalizacja po mozillowatemu...”


I znowu na jakiś głupi artykuł trafiłem...

Już kiedyś czytałem (poprzez pubsub.com, jak zwykle) na fragment tego artykułu (dalej nie szukałem), a teraz trafiłem do źródła: The Coming Boom

Rzecz jest o tym jak naukowcy badają kobiecy orgazm w celu wytworzenia odpowiednika Viagry dla kobiet. Technika badań jest dość ciekawa — link po jakim trafiłem do artykułu był trafnie nazwany Reverse engineering the female orgasm.

No, nie zupełnie o odpowiednik Viagry chodzi, bo nie tylko gotowość fizyczną (co jest problemem u facetów) ma to dawać, ale także ochotę seks. Cel badań mnie się trochę kojarzy z świństwami wsypywanymi dziewczynom do drinków, aby były łatwiejsze. Rozumiem, że niektórym kobietom może to być potrzebne, ale pewnie, gdy to powstanie, to jak zwykle będzie nadużywane. I rozkręci się wielka akcja reklamowa (potęgująca to nadużywanie)... i spamerzy będą mieli co sprzedawać... I faceci nie będą musieli już się starać, bawić w jakieś gry wstępne itp., bo wszystko załatwi jedna tabletka... Nie, może nie będzie tak źle... w końcu są jeszcze na tym świecie ludzie radośni mimo, że nie używają Prozacu ;-)

3 komentarze do wpisu „ I znowu na jakiś głupi artykuł trafiłem...”



[szpieg] Jesteście obserwowani...