Selwelek ruszył
Rano moje dziewczyny wyjechały na wakacje, więc ja zostałem słomianym wdowcem. Wdowieństwo zacząłem od sprzątania — skoro mam robić bajzel, to muszę mieć gdzie. Gdy mniej-więcej posprzątałem mieszkanie, to zjadłem śniadanie i poszedłem po zakupy. Jeszcze mi paru drobiazgów brakowało do dokończenia selwelka. Gorąco było — w mieście byłem właściwie w samo południe. Kupiłem co chciałem, a nawet coś więcej i wróciłem do domu, robić bajzel.
Bajzel był naprawdę niezły, ale po paru godzinach udało mi się złożyć serwerek do końca. Podłączyłem i nawet ruszył. Pojawił się problem: jak zainstalować na tym system nie mając ani stacji dyskietek ani CDROMu. Przekładać dysku mi się nie chciało. Właściwie, to nie chciało mi się nawet przepinać (tymczasowo) monitora i klawiatury, ale jednak ta maszynka za kilkaset złotych to nie Sun Fire za ponad dziesięć tysięcy i nie ma ułatwiaczy typu Sevice Processor, czy BIOS na konsoli szeregowej. Postanowiłem przez sieć zabootować system z którego zainstaluje sobie PLD. Do setupu BIOSu musiałem więc wejść chociażby po to, aby włączyć bootowanie z sieci. Niestety, musiałem monitor podłączać jeszcze kilka razy potem, żeby zobaczyć co się dzieje, jak nie chciało się bootować.
Pogooglałem za PXE PLD
i dowiedziałem się, że RescueCD obsługuje PXE. I nic więcej,
żadnej informacji jak to RescueCD z tego PXE wystartować. Poszukałem trochę ogólniej i znalazłem
jakieś HOWTO do instalacji Debiana przez PXE. Zaczynając od tego artykułu, używając obrazów RescueCD
i LiveCD, metodą prób i błędów i z lekką pomocą autora RescueCD, w końcu udało mi się zabootować
system i rozpocząć instalację. Dalej było z górki, więc opiszę dokładniej (w kolejnym wpisie) tylko
jak wygląda bootowanie RescueCD przez sieć.
Śledzenie komentarzy (RSS)
Jesteście obserwowani...
30 lipca 2005 23:57:23
bootowanie przez siec - to rzecz, ktorej nigdy nie moglem osiagnac... W najlepszym ywpadku konczylem na "Unable to mount root fs" :(