<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"><channel><title> :: komentarze do wpisu &quot; Robótka&quot;</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/06/19/robotka/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Mon, 01 Dec 2008 21:08:59 +0100</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><item><title>cr</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/06/19/robotka/#c256896</link><description>Mam podobnie w kwestii wieczornej roboty dodatkowej i dwunastu godzin pracy dziennie; dziwię się, że znajdujesz jeszcze czas na pisanie jogga ;)</description><pubDate>Mon, 01 Dec 2008 21:08:59 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2005/06/19/robotka/#c256896</guid></item><item><title>wodzu</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/06/19/robotka/#c256898</link><description>Praca najemnika jest fajna, ale dobrze jest mieć dodatkowo jakieś stałe źródełko. Masz rodzinę, stałe koszty - musisz zapewnić sobie jakieś minimum. Robotę raz złapiesz, dwa razy nie. Raz zapłacą dobrze, dwa razy nic, albo tak się wszystko przeciągnie, że wychodzi na to, że lepiej byłoby tego w ogóle nie brać... Jak sam pracujesz, to nie jesteś w stanie w tym samym czasie szukać kolejnej pracy, więc średnią stawkę godzinową musisz sobie ustawić na dość wysokim poziomie, co z kolei utrudnia znalezienie klientów... Do tego dochodzi praca po nocach (terminy!), którą rodzina znosi niechętnie, zmęczenie i dużo stresu. Ale zalety są zasadnicze: masz ochotę pójść na piwo? Idziesz, jutro wstaniesz w południe i nikomu nic do tego. Masz ochotę na wczasy? Wyłączasz komputer (albo i nie, niech tam sobie chodzi - szkoda zamykać te wszystkie poodpalane od miesiąca programy), pakujesz się w samochód i znikasz, a świat niech się choćby i walił, co to kogo obchodzi...</description><pubDate>Mon, 01 Dec 2008 21:08:59 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2005/06/19/robotka/#c256898</guid></item><item><title>Jajcus</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/06/19/robotka/#c256902</link><description>cr: Holender w pewnym momencie stwierdził, że jestem dla niego za szybki, więc teraz pozwalam sobie na odrobinkę luzu... a że nienormalny jestem, to od pracy przy komputerze odpoczywam... przy komputerze ;-)No i zauważ, że jednak dawno na Joggera nic nie napisałem.</description><pubDate>Mon, 01 Dec 2008 21:08:59 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2005/06/19/robotka/#c256902</guid></item><item><title>Jajcus</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/06/19/robotka/#c256905</link><description>wodzu: &quot;Praca najemnika jest fajna, ale dobrze jest mieć dodatkowo jakieś stałe źródełko.&quot; Zgadza się. Tyle że te &quot;stałe źródełko&quot; zajmuje cały czas który normalnie jest na robotę przeznaczony i dotatkowa robota  już tylko zżera &quot;czas wolny&quot;... Ale na razie chyba nie zaryzykuję odłączenia się od tego źródełka.</description><pubDate>Mon, 01 Dec 2008 21:08:59 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2005/06/19/robotka/#c256905</guid></item><item><title>Ika</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/06/19/robotka/#c256906</link><description>No mam nadzieję! ;-&gt;</description><pubDate>Mon, 01 Dec 2008 21:08:59 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2005/06/19/robotka/#c256906</guid></item><item><title>wodzu</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/06/19/robotka/#c256907</link><description>Wiesz, to trochę, jak gra na giełdzie... Albo masz portfel, w którym 100% akcji to pewniaki dające 5% zysku, albo decydujesz się, że w razie niepowodzenia pogłodujesz i takich trzymasz tylko 50%, a resztę przeznaczasz na ryzykowne, ale zyskowne przedsięwzięcia. Wszystko polega na ocenie ryzyka i właściwym doborze proporcji. Ale, zdaje się, żona już Ci je w międzyczasie dobrała... ;D</description><pubDate>Mon, 01 Dec 2008 21:08:59 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2005/06/19/robotka/#c256907</guid></item><item><title>paramah</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/06/19/robotka/#c256934</link><description>&quot;Wolny strzelec&quot; to jest dobry sposób zarabiania pieniędzy, ale do czasu. Stałe źródełko jest wskazane, ale nie koniecznie w pełnym wymiarze godzin. Prace nad wieloma projektami z jednej strony są kuszące, bo mile rozwijają na wielu horyzontach, ale z drugiej czasami mogą bardzo dekoncentrować. Sam kiedyś tak pracowałem i po 6 miesiącach dałem sobie spokój, bo mnie to zaczęło przemęczać. Jak zawsze są dwie strony medalu, zaś &quot;złoty środek&quot; ciężko znaleźć. Pamiętaj, że masz rodzine na utrzymaniu, a to determinuje.</description><pubDate>Mon, 01 Dec 2008 21:08:59 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2005/06/19/robotka/#c256934</guid></item><item><title>D-</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/06/19/robotka/#c256976</link><description>I tylko jedno życie.Co prawda już drugi raz o tym zapomniałem, ale znowu powoli zaczynam sobie przypominać...</description><pubDate>Mon, 01 Dec 2008 21:08:59 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2005/06/19/robotka/#c256976</guid></item><item><title>smk</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/06/19/robotka/#c256987</link><description>Coraz częściej z różnych źródeł słychać opinię, że w niedalekiej przyszłości praca administratora czy wdrożeniowca informatycznego (i im podobne) mogą stać się jednym z wolnych zawodów.</description><pubDate>Mon, 01 Dec 2008 21:08:59 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2005/06/19/robotka/#c256987</guid></item><item><title>mmazur</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/06/19/robotka/#c256997</link><description>Mnie strasznie irytuje klepanie się z nieznanym systemem, gdzie zrobienie jakiejś pierdółki mi zajmuje cholera wie ile czasu. Przy czym debian jest w tej materii pewnie jeszcze w miarę zjadliwy, ale slackware brrrrrrrr.</description><pubDate>Mon, 01 Dec 2008 21:08:59 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2005/06/19/robotka/#c256997</guid></item><item><title>psz</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/06/19/robotka/#c256999</link><description>smk: już tak się dzieje, firmy nie są zainteresowane zatrudnianiem informatyków na posadę, dużo skuteczniejszy jest outsourcing. Wiem, bo tak mi się ostatnio zdarzało dorabiać, ale w dalszym ciągu za mało na moje potrzeby :/</description><pubDate>Mon, 01 Dec 2008 21:08:59 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2005/06/19/robotka/#c256999</guid></item><item><title>smk</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/06/19/robotka/#c257005</link><description>Wiem o tym. Chodzi raczej o to, że prefesje zwane &quot;wolne zawody&quot; pracują na innych zasadach niż reszta. Lepiej dostosowanych do ich specyfiki.</description><pubDate>Mon, 01 Dec 2008 21:08:59 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2005/06/19/robotka/#c257005</guid></item><item><title>nbw</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/06/19/robotka/#c257022</link><description>A ja się kręcę. Najpierw długi czas freelanceowałem (grupowo) choć bardziej przypominało to pracę stałą. Później zapragnąłem pewnej stabilizacji, zwłaszcza finansowej ale wiele z tego nie wyszło. I gdy znów zacząłem się wkręcać w freelance to się rozdzwoniły telefony w sprawie stałej pracy...</description><pubDate>Mon, 01 Dec 2008 21:08:59 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2005/06/19/robotka/#c257022</guid></item><item><title>kalma</title><link>http://blog.jajcus.net/2005/06/19/robotka/#c257081</link><description>Jajcuś, moim zdaniem możesz się zastanawiać nad &quot;wolnym strzelcem&quot; jak zgromadzisz przynajmniej tyle gotówki żeby przeżyć bez żadnych przychodów przez pół roku. Bez takiej rezerwy, mając rodzinę na utrzymaniu, to moim zdaniem zbyt duże ryzyko.</description><pubDate>Mon, 01 Dec 2008 21:08:59 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2005/06/19/robotka/#c257081</guid></item></channel></rss>