Masakra...
Narzędzia: śrubokręt, młotek, brzeszczot, siekiera i słomka.
- Wydłubujemy mu oczy śrubokrętem.
- W jedną tak zrobioną dziurę wbijamy słomkę i wydmuchujemy przez nią płynną zawartość.
- Robimy nacięcie brzeszczotem, mniej-więcej w środku obiektu.
- W nacięcie wkładamy ostrze siekiery, a drugą jej stronę uderzamy młotkiem.
- Gotowe! Teraz już można wyjadać smakowity miąższ.
To oczywiście wypróbowana metoda otwierania orzecha kokosowego.
:-) Właściwie, to zmodyfikowana wypróbowana metoda — słomki
użyłem po raz pierwszy, ale dzięki temu szybciej udało mi się zakończyć
operację.
I jeśli ktoś zna jakiś znacznie prostszy sposób, to nie jestem pewien czy
chcę go znać... teraz to taka fajna zabawa... ;-)
Śledzenie komentarzy (RSS)
Jesteście obserwowani...
16 maja 2005 19:37:29
Za pierwszym razem jak usiłowałem otworzyć kokosa to namęczyłem się ze 20 minut, aż sięgnałem po budowlany młotek 10kg :)