Zaloguj się

Jog Jajcusia

xmpp:jajcus@jajcus.net

Powrót na stronę główną

Wiosenne narciarstwo

Ostatnio co roku w Krynicy, na Pingwinariach jeździłem sobie trochę na nartach. 2h rocznie to niewiele, ale zawsze lepsze niż nic. W tym roku udało mi się już zaznać tej rozrywki pewnej soboty w Szczyrku, więc tak bardzo mi nie zależało, ale zawsze fajnie byłoby sobie pojeździć...

W poprzednich latach Pingwinaria odbywały się w Czarnym Potoku, dwa rzuty beretem od dolnej stacji kolejki na Jaworzynę. Teraz jesteśmy na drugim końcu Krynicy, więc dalej, czas dojazdu dłuższy (bo na piechotę za daleko). W końcu uznałem, że jak wybiorę się po śniadaniu i wrócę na obiad, to nawet zdążę sobie pojeździć. Już miałem się pytać na recepcji, kiedy mam najbliższy autobus... i przypomniałem sobie, że przecież mam samochód. :-) Jeszcze się do tego nie przyzwyczaiłem. W każdym razie problem dojazdu i czasu nań zmarnowanego został rozwiązany.

Na miejscu, pod stacją kolejki, wypożyczyłem sprzęt. Proponowali mi narty 1.6m, ale ja się uczyłem na takich 1.9m (a może większych), więc wziąłem 1.7m. Kupiłem kartę z 30 punktami i wjechałem na górę. W tym roku była otwarta też trasa na wschodnim stoku, gdzie jeszcze nie jeździłem, więc najpierw tam właśnie się udałem. Jeździło się super. Śmiesznie krótkie te nartki, ale rzeczywiście same skręcają. Dawno mi się tak dobrze nie jeździło, nawet ostatnio w Szczyrku. To pewnie dlatego, że teraz w nieco lepszej formie byłem — wcześniej i byłem na basenie i wlazłem na tę Parkową wlazłem, a nie tylko siedziałem przy kompie jak zwykle. W ogóle podoba mi się taka wiosenna jazda. Może warunki śniegowe (ilościowe i jakościowe) dużo gorsze niż zimą, ale słoneczko świeci, ciepło jest (nie trzeba kombinować z kilkoma warstwami ubrań, wystarczy wiosenna kurtka), ludzi nie ma (żadnych kolejek) — po prostu super. W sumie przejechałem prawie 18km.

Wróciłem w środku przerwy obiadowej. Nażarłem sie jak zwykle i poszedłem na wykłady, w końcu jakichś trzeba wysłuchać (niektórzy woleli spać ;-)). Jeszcze na obiedzie ktoś mi wcisnął jakąś kartkę, z takich jakie podobno Agusia rozdawała i które zawierały jakieś pytania konkursowe. Pytania idiotyczne, więc wymyśliłem jakieś idiotyczne odpowiedzi. W całym hotelu ludzie kombinowali co to właściwie jest i co odpowiedzieć, niektórzy potraktowali sprawę prawie zupełnie poważnie, inni w ogóle nie. Po wykładach zostały ogłoszone wyniki. Pytania są podobno autentykami z SGH, a mnie udało się wygrać koszulkę. Wziąłem XXL, więc pewnie żona będzie miała nową koszulę nocną...

Teraz w planie jest jeszcze Key Signing Party i jakaś dyskusja panelowa. Po tym pewnie będzie znowu imprezowanie (szlajanie się z laptopem po hotelu) do późnej nocy... A jutro będzie trzeba wracać...


Komentarze

AlchemyX

09 kwietnia 2005 19:31:39

Jak imprezowanie to chyba Singing Party a nie Signing :P

DeeJay1

09 kwietnia 2005 20:54:23

AlchemyX: nikomu nie bronią śpiewać podczas podpisywania pewnie :P

nbw

09 kwietnia 2005 22:18:08

W Łodzi planują wybudować stok pod dachem, całoroczny, ze śniegiem.. niech zrobią, może się kiedyś wybiorę ;)

Ika

10 kwietnia 2005 18:53:52

No i żona wyszła na hipopotama... ;-)
W tą koszulkę to Ci sie dwie żony zmieszcza :-D

Jajcus

10 kwietnia 2005 18:54:33

Właściwie to trzy by weszły... tylko co ja bym z trzema żonami zrobił? ;-)

nbw

10 kwietnia 2005 18:55:14

Podzieliłbyś się z kolegami? ;)

Ika

10 kwietnia 2005 18:55:57

Hmmmm... interesująca propozycja ;-)

Jajcus

10 kwietnia 2005 18:56:19

nbw: ale jest tylko jedna, więc musicie się obejść smakiem ;-P

Miriam

10 kwietnia 2005 21:22:47

Nie ma jak zadbać o formę....też to skutecznie czyniłam w ten weekendzik- mimo sączącego się z nieba deszczyku. To nic że wróciłam z toną błota na różnych częściach ciała, teraz muszę się tylko zastanowić nad praktycznym jego zastosowaniem- może się przyda:)

cinnamon

11 kwietnia 2005 13:02:37

Miriam - proponuje salon odnowy biologicznej... ;o))) Nie ma to jak błotko (maseczki itp. sprawy) ;o)))

Miriam

15 kwietnia 2005 21:10:17

Że też o tym nie pomyślałam- a to jest myśl:) i jeszcze można na tym zarobić- jakby taki salonik gdzieś w jakimś konkretnym miejscu otworzyć...- a się rozmarzyłam:) muszę częściej po to błotko wyruszać może w końcu na jakiś saloon się uzbiera:)

nbw

15 kwietnia 2005 21:11:32

Jak saloon to koniecznie z piwem ;)

Miriam

15 kwietnia 2005 21:15:02

No pewnie, a co? Piwko też dobra rzecz w końcu nie na darmo ludziska tyle myślały, w końcu coś mądrego wymyśliły:)

Dodaj nowy komentarz

Dostępne jest formatowanie Textile

Podpis:
Treść:
Strona WWW (opcjonalnie):
Wpisz kod:code
 
 

Śledzenie komentarzy (RSS) TrackBack URI


Jesteście obserwowani...