Zaloguj się

Jog Jajcusia

xmpp:jajcus@jajcus.net

Powrót na stronę główną

No i spieprzyłem...

Przenosiny na LVM ukończone. Straty: prawdopodobnie kilkadziesiąt MB plików z /opt i /home (oczywiście poza katalogiem mojej żony, który jako strategiczny został zbackupowany). Na razie nawet nie wiem co to za pliki. Ale sama informacja zdołała żonę wkurzyć... :-(

Do zapamiętania na przyszłość:

  • Przed jakimkolwiek zapisywaniem danych, po zmianach w filesystemie, czy tablicy partycji, robić fsck! I dobrze przemyśleć informacje jakie ono wypluje.
  • To, że resize2fs wywalił się z błędem glibc detected double free or cośtam nie znaczy że właśnie rozwalił mi filesystem (sam sobie później rozwaliłem wychodząc z takiego założenia).
  • Nawet gdy się zrobiło duży zapas miejsca na partycji pod zmniejszony filesystem, lepiej sprawdzić czy on się tam rzeczywiście mieści.
  • pvresize jest not implemented yet, więc nie ma sensu kasować starych partycji, żeby powiększyć istniejące PV — po prostu trzeba z tych partycji zrobić osobne PV i dodać do odpowiedniego VG.
  • Backupować zawsze więcej niż wydaje się istotne — żona może być zła także za nieistotne pliki.

Komentarze

wodzu

03 kwietnia 2005 20:34:54

No, to witaj w klubie. ;-) Ja na szczęście miałem kopie wszystkiego (zdrowa paranoja). Padły mi tylko trzy miesiące ściągane pliki, których nie miałem kiedy zgrać na płyty... ;-)

Ika

03 kwietnia 2005 20:37:19

Zona nerwowa kobieta jest. Nie nalezy jej witac slowami, ze cos poszlo nie tak i wyrznelo sie na dysku ilestam losowych plikow i ze to trzeba bedzie ponaprawiac i niewiadomo ile to zajmnie...

wodzu

03 kwietnia 2005 21:04:12

Każda żona nerwowa jest. Zwłaszcza, jak ma przez trzy miesiące niedziałającą mozillę (bo nie. i za cholerę nie), a po upgrade mozillę tak, ale nie mplayera i młody nie może oglądać swojej ulubionej bajki o dużym misiu... Na szczęście teraz tylko polskie klawisze w GNOME gdzieś wcięło, ale nie ma czasu na ich szukanie. ;)

Ika

03 kwietnia 2005 21:05:34

Wodzu: Jakim cudem Ty jeszcze zyjesz??? ;->

wodzu

03 kwietnia 2005 21:11:00

Źona maili dostaje rocznie pięć na krzyż. Z czego połowa testowych ode mnie. ;-) A na mplayera pomogło zbudowanie rpm-a z aktualnym sterownikiem do nvidii (w tamtym opengl się p*o) i nie trwało to długo, bo raptem kilka dni... A poza tym, to ja jestem nieśmiertelny. :D

Ika

03 kwietnia 2005 21:35:25

Wodzu, masz Aniola nie zone ;-)

wodzu

03 kwietnia 2005 21:41:55

No, to mnie wrobiłaś. Próbowałbym zaprzeczyć... Jeszcze to przeczyta. ;-)
,,-- A co tam u Ciebie, stary? Słyszałem, że się ożeniłeś? I jak?
-- No, nie narzekam.
-- A skąd ta śliwa pod okiem?
-- A to, jak narzekam...''
Ale mój Anioł jest dla mnie bardzo łaskawy, przyznaję. :D

smk

03 kwietnia 2005 22:09:05

Niezłym pomysłem jest też trzymanie ~ w SVN.

wodzu

03 kwietnia 2005 22:14:12

Do czasu, aż Ci nie przyjdzie do głowy dodać dysku do LVM z repozytorium... ;D

Jajcus

03 kwietnia 2005 22:15:52

smk: backupu swojego katalogu domowego nie robiłem głównie dlatego, że wszystkie pliki na których mi zależy leżą gdzieś w jakimś SVN.

zdzichuBG

04 kwietnia 2005 11:14:12

glibc detected cośtam? w PLD znowu popsute macie ;P

wodzu

06 kwietnia 2005 10:23:49

He he... Rzeczywiście. Też próbowałem zwiększyć filesystem i resizefs się poddał z rozpaczliwym krzykiem. Niby filesystem był i pliki też, ale nie będę ryzykował. Kopiuję tarem... Coraz bardziej zastanawiam się, czy samodzielne kompilowanie wszystkiego w slacku rzeczywiście wymagało więcej czasu... ;)

zdzichuBG

06 kwietnia 2005 10:27:37

wodzu: kompilowanie w slacku? Przecież w distro paczki są:
% locate -r "SLACK.*lvm2.*1.tgz$"
/home/common/soft/SLACK-CURRENT/testing/packages/lvm2/device-mapper-1.01.00-i486-1.tgz
/home/common/soft/SLACK-CURRENT/testing/packages/lvm2/lvm2-2.01.03-i486-1.tgz
O reiserfstools nie wspominając.

Jajcus

06 kwietnia 2005 10:33:44

wodzu: e2fsprogs w wersji 1.37 nie mają już takiego problemu.
A dla pewności czy nic nie jest zepsute zawsze przed i po można sobie zrobić:
find /katalog -type f -print 0 | xargs -0 md5sum | sort -k 2
i porównać wyniki. Tyle że to może być czasem tylko niewiele szybsze niż kopiowanie z backupu.
A do kopiowania zawartości całych partycji z plikami specjalnymi, urządzeniami i w ogóle wszystkim polecam rsync (lokalnie też bardzo przydatne narzędzie).

wodzu

06 kwietnia 2005 10:33:54

zdzichuBG: to był skrót myślowy. Z braku czasu na gmeranie przesiadłem się ze Slacka, gdzie programy były ,,zapakietowane'' sekwencją ,,wget;tar xf;./configure;make;make install'' na rpm-owe PLD. Bo to fajnie, jak ktoś za Ciebie się martwi, żeby wszystkie liby były we właściwych wersjach. Ale jakoś różnie to bywa. Stale coś nie działa... ;/

wodzu

06 kwietnia 2005 10:35:46

Jajcuś: o, dzięki. zaktualizuję i zobaczę. Jakoś bardziej ufam kopiowaniu przez dd, niż przez ,,tar c --exclude /proc-i-reszta | tar x -C /nowydysk''... :)

Jajcus

06 kwietnia 2005 10:38:04

W większości przypadków zamiast "dd" lepiej użyć "cat", a poza tym działa to tylko jeśli docelowy system plików ma być taki sam, a partycja nie mniejsza.

Jajcus

06 kwietnia 2005 10:39:26

A w rsync zamiast bawić sie w --exclude wystarczy dać "-x" (one filesystem) i tak dla każdej parcycji. Pewnie tar też coś w rodzaju takiego "-x" ma.

wodzu

06 kwietnia 2005 10:52:47

Ale to wszystko bawi się z każdym plikiem z osobna. To trwa 10 razy dłużej, niż dd i resizefs... A młody mi tu łazi i jęczy, że bajkę o misiu... ;) Dobra, nowe e2fsprogs zbudowane, zainstalowane, znowu partycje się dydają...

Dodaj nowy komentarz

Dostępne jest formatowanie Textile

Podpis:
Treść:
Strona WWW (opcjonalnie):
Wpisz kod:code
 
 

Śledzenie komentarzy (RSS) TrackBack URI


Jesteście obserwowani...