No i spieprzyłem...
Przenosiny na LVM ukończone. Straty: prawdopodobnie kilkadziesiąt MB
plików z /opt i /home (oczywiście poza katalogiem mojej żony, który jako
strategiczny został zbackupowany). Na razie nawet nie wiem co to za pliki. Ale
sama informacja zdołała żonę wkurzyć... :-(
Do zapamiętania na przyszłość:
- Przed jakimkolwiek zapisywaniem danych, po zmianach w filesystemie, czy
tablicy partycji, robić
fsck! I dobrze przemyśleć informacje jakie ono wypluje. - To, że
resize2fswywalił się z błędemglibc detected double free or cośtam
nie znaczy że właśnie rozwalił mi filesystem (sam sobie później rozwaliłem wychodząc z takiego założenia). - Nawet gdy się zrobiło duży zapas miejsca na partycji pod zmniejszony filesystem, lepiej sprawdzić czy on się tam rzeczywiście mieści.
-
pvresizejestnot implemented yet
, więc nie ma sensu kasować starych partycji, żeby powiększyć istniejące PV — po prostu trzeba z tych partycji zrobić osobne PV i dodać do odpowiedniego VG. - Backupować zawsze więcej niż wydaje się istotne — żona może być zła
także za
nieistotne
pliki.
Śledzenie komentarzy (RSS)
03 kwietnia 2005 20:34:54
No, to witaj w klubie. ;-) Ja na szczęście miałem kopie wszystkiego (zdrowa paranoja). Padły mi tylko trzy miesiące ściągane pliki, których nie miałem kiedy zgrać na płyty... ;-)