15 marca 2005
13:34:01
|
kategorie:
bezpieczeństwo,
Prenumeruję sobie CRYPTO-GRAM, taki magazyn
o bezpieczeństwie (nie tylko komputerowym) co miesiąc rozsyłany pocztą. Właśnie
przyszedł kolejny numer, a w nim kolejnych kilka interesujących artykułów
i masa linków.
W szczególności zainteresował mnie link do artykułu o hakowaniu
systemu rowerów do wynajęcia w Berlinie — Hack a Bike. I to podwójnie — po
pierwsze, ten system wynajmu rowerów to super sprawa, po drugie historia
łamania tego też jest całkiem interesująca. Niestety u nas pewnie by się to nie przyjęło,
bo zaraz wszystkie rowerki zostałyby zhackowane
przy pomocy łomów itp.
tak, że jeździć by sie na nich nie dało. Oczywiście o ile od razu nie byłyby
wszystkie sprzedane na złom... Chociaż... może znajdzie się ktoś na tyle
odważny, żeby coś takiego zorganizować i na tyle sprytny, żeby się to
udało?
13 marca 2005
20:46:06
|
kategorie:
inne,
Przeglądająć blog ralphm, kolegi z
Jabber Software Foundation, trafiłem na
kolekcję zdjęć z FOSDEMu. Ze
zdjęć wygląda na to, że atmosfera tam jest podobna do tej na Pingwinariach.
Biorąc jeszcze pod uwagę to, że bywa tam masa ciekawych ludzi z europejskiej
części świata Open Source, to jest to coś na czym warto by być. Właściwie, to
już w zeszłym roku pomyślałem, że fajnie by było w tym roku się tam wybrać.
Ale nie dałem rady — wstęp był wolny, ale wyprawa do Brukseli to jednak
spore koszta i w tym roku nie wchodziło to w grę :-(. Może w
przyszłym roku się uda...
BTW. ralphm miał tam wykład na ten sam
temat, o którym ja będę opowiadał na Pingwinariach. Jeszcze przed jego
wykładem rozmawialiśmy o tym i przekazał mi kilka cennych uwag. Zapewne też
skorzystam z jego materiałów, jak już je gdzieś wystawi. Zobaczymy, czy
mój wykład będzie chociaż w części tak udany jak jego...
11 marca 2005
19:17:17
|
kategorie:
gry,
Glest — fajna gierka,
od niedawna także pod
Linuksa.
W sumie dużo w to jeszcze nie grałem (i pewnie nie pogram, bo czasu brak),
ale wygląda i brzmi bardzo ładnie.
07 marca 2005
21:38:56
|
kategorie:
zdrowie,
życie,
Ta historia, na którą natrafiłem przypadkiem, robi wrażenie...
Oops, I did it again
06 marca 2005
23:07:37
|
kategorie:
pierdoły,
seks,
Zrobiłem sobie kolejny test z kobiecej anatomii. I znowu wypadłem
nienajlepiej (14/30)... Tutaj mnie nawet dość dosadnie podsumowano...
Chyba naprawdę potrzebuję korepetycji... ;-)
06 marca 2005
22:36:23
|
kategorie:
sprzęt,
Narzekałem, że nie
ma taniego odtwarzacza dla geeków. W końcu postanowiłem jednak kupić to
Manta Emperor 2,
szczególnie, że w piątek wyszła wersja beta nowego firmware — z obsługą
OGG Vorbis, na czym szczególnie mi zależało.
Emperor jest niewątpliwie giczą zabawką. Możliwość wymiany firmware, w tym
dodawania pewnych własnych modyfikacji oraz zepsucia urządzenia, obsługa
najróżniejszych formatów audio i video oraz cały zestaw różnych wyjść sprawia,
że jest się czym bawić. Typowy geek doceni też możliwość podyskutowania na forum Manty, także z producentami
— zmiany w firmware są tam właśnie dyskutowane z użytkownikami. Jednak
jest to wciąż urządzenie za 300zł, a więc nie żaden cud techniki. Żonie
szczególnie nie spodobała się tacka, która wydaje się być dość
delikatna
— jak ją zobaczyła, to od razu chciała zwracać
odtwarzacz do sklepy. Kiczowate podświetlenie (w Emperor 2 można to już
wyłączyć z pilota :-)) i przekombinowany dizajn
nie były
w stanie nas zniechęcić, paskudne literówki w oprogramowaniu
(NASTĄPNY
) już bardziej. Po podłączeniu sprzętu do telewizora
i puszczeniu muzyki z CD wyszedł jeszcze jeden feler — podczas grania
muzyki telewizor cały czas się musi świecić
, jeśli muzyka ma grać przez
jego głośniki. To i ta nieszczęsna tacka to były powody, dla których mieliśmy
Cesarza zwracać.
Aby włożyć odtwarzacz na odpowiednią półkę musieliśmy zabrać stamtąd
radiomagnetofon Fisher, którego i tak już dawno nie używaliśmy. Rzuciły mi się
w oczy wejścia line-in
, w sam raz, aby podpiąć pod DVD. Jednak
pamiętaliśmy, że już próbowaliśmy to zastosować jako wzmacniacz — i do
przenośnego odtwarzacza CD i do komputera — za każdym razem
bezskutecznie. Mimo wszystko w końcu postanowiłem jednak spróbować to
podłączyć... i zadziałało :-). Brzmienie głośników
radiomagnetofonu nieporównywalnie lepsze niż to brzęczenie z telewizora, no
i oczywiście stereo. Żonce też taka konfiguracja się spodobała
i postanowiliśmy, że Cesarz zostanie. Wczoraj obejrzeliśmy sobie też testowo
jeden film (Podejrzany
). Film niespecjalnie nadawał się do testowania
takiego sprzętu, bo raczej niskobudżetowy, bez powalających efektów
audiowizualnych, ale oglądało się całkiem nieźle — dużo przyjemniej niż
z komputera. Obraz też jakby lepszy.
Sprawdziliśmy już płytki CD, VideoCD, DVD, CD-R z MP3 i zdjęciami (JPG)
— wszystko działało jak należy. No może rzeczywiście upierdliwe jest to,
że podczas przeglądania plików odtwarzanie muzyki jest zatrzymywane, ale można
to przeżyć. DiViXów itp. nie próbowałem, bo nie mam i nie używam. OGGów też
jeszcze nie, bo na razie nie wgrywałem nowego softu. Głupio byłoby sobie
odtwarzacz pierwszego dnia zepsuć ;-). Poczekam z tym jeszcze
trochę, może przez ten czas wyjdzie stabilne
wydanie firmware.