18 lutego 2005
08:47:11
|
kategorie:
pierdoły,
polityka,
Skoro wszyscy wokół (
marcoos,
dakilla,
siwa i inni) sprawdzają swoje położenie na
Politycznym
Kompasie, to ja też...
Mój wynik:
Economic Left/Right: -1.25
Social Libertarian/Authoritarian: -4.87
Zeszłorocznego wyniku nie udało mi się (przynajmniej na razie) znaleźć, ale wiem, że też to robiłem.
15 lutego 2005
16:47:47
|
kategorie:
sprzęt,
Chcemy sobie sprawić odtwarzacz DVD. Nawet znalazły się jakieś pieniądze na
to, ale niewiele. Tak około 250zł możemy dać. Takie urządzenie oprócz
odtwarzania DVD może służyć do przeglądania zdjęć i grania muzyki. No
a muzykę, to oczywiście, najlepiej byłoby mieć w OGG Vorbis. Niestety...
sprzedawcy wybauszali na mnie oczy jak pytałem o obsługę tego formatu w końcu
przyznając się, że nie wiedzą o czym mówię. W jednym sklepie mnie zjechali jak
zasugerowałem, że zamiast markowego Panasonica kupiłbym coś mniej znanej
marki, w podobnej cenie, byleby te OGGi odtwarzało (WMA itp. śmieci mnie nie
interesują). Widać to jakaś herezja...
Dzisiaj rozglądałem się w sklepach, ale wcześniej robiłem rozpoznanie
w Internecie. Tam najbardziej spasował mi odtwarzacz Yamada 6700, który
odtwarza OGGi, a także różnej maści DiViXy, XVidy itp. (to mnie nie specjalnie
rusza). Urządzenia z tej serii mają całkiem niezłe recenzje mimo, że marka
rzeczywiście mało znana (więc niekoniecznie godna zaufania). Nawet w jednym
sklepie internetowym to cudo jest, za 245zł. Jest tylko jeden problem... ten
sklep jest we Francji i sama przesyłka to 60zł. A jak coś by poszło nie tak,
to ewentualna reklamacja, czy naprawa gwarancyjna mogłaby być koszmarem...
No cóż... pewnie skończy się na kupieniu taniego, ale markowego (chociaż
z tanimi markowymi rzeczami miewałem przykre doświadczenia) odtwarzacza, a za
szafę grającą będzie dalej służył komputer, ewentualnie będzie trzeba się
pogodzić na trochę częstsze zmiany płytek z muzyką (MP3 w sensownej jakości
wejdzie na CD trochę mniej niż OGGów)...
Jeszcze zastanawiam się nad kupnem radia samochodowego zamiast tego DVD.
Jednak tutaj ceny też nie zachęcają, a radio prawdopodobnie byłoby
z odtwarzaczem, dla którego też trzebaby się z MP3 przeprosić (o ile w ogóle
miałbym płytek zamiast radia słuchać)... A może sobie po prostu za te
pieniądze zaszaleć?
13 lutego 2005
10:05:58
|
kategorie:
lajf is brutal,
Zwykła impreza (z okazji moich urodzin), w miłym towarzystwie
(prawdopodobnie wśród moich najlepszych przyjaciół), raczej udana. Ale ja nie
dałem rady... w końcu uciekłem...
A już było tak dobrze... już od ponad miesiąca nie wykreciłem żadnego
numeru
... ech... :-(
11 lutego 2005
19:56:36
|
kategorie:
rodzinka,
Dom wariatów!
powiedziała żona widząc mnie w dziecięcym kapelusiku
przed komputerem... nie bezpodstawnie... sama podjechała z kuchni na dwóch
klockach (nartkach
) i też miała kapelusik na głowie...
02 lutego 2005
14:17:09
|
kategorie:
praca,
Dostałem od klienta projekt sieci do konsultacji. Od razu w dwóch formatach
(żebym przypadkiem nie miał problemu z otworzeniem). Jeden z nich to JPG, w takiej rozdzielczości
i jakości, że niewiele dało się z niego odczytać, a drugi... uwaga... XLS. Do screenshotów w Wordzie
się już przyzwyczaiłem, ale rysunek sieci w Excelu... to mistrzostwo. :-)
02 lutego 2005
12:41:16
|
kategorie:
jedzenie,
Dzisiaj pani w sklepiku w którym kupuję sobie drugie śniadanko do pracy
przywitała mnie dzisiaj smutną miną i słowami: Oj, dzisiaj nie ma
bananów
. Ciekawe, czy z wyglądu też zaczynam przypominać bibliotekarza
z Niewidzialnego Uniwersytetu...