Powrót do korzeni?
Dzisiaj pani w sklepiku w którym kupuję sobie drugie śniadanko do pracy
przywitała mnie dzisiaj smutną miną i słowami: Oj, dzisiaj nie ma
bananów
. Ciekawe, czy z wyglądu też zaczynam przypominać bibliotekarza
z Niewidzialnego Uniwersytetu...
Śledzenie komentarzy (RSS)
02 lutego 2005 12:46:01
Jeśli masz równie chwytne, długie ramiona i ganiasz po półkach, to kto wie.... ;-)
W przeciwnym wypadku nie masz się czym martwić!