Zaloguj się

Jog Jajcusia

xmpp:jajcus@jajcus.net

Obejrzeliśmy w końcu film...

Wczoraj pojawiłem się w wypożyczalni z reklamacją. Reklamacja może być przyjęta, owszem, ale jak przedstawię paragon. W portfelu miałem jak zwykle około 100 paragonów (z części już treść odparowała), ale akurat tego nie. W kieszeniach też go nie było. Trudno. W końcu kilka razy mnie uprzedzali, że paragon jest potrzebny do ewentualnej reklamacji. Tylko czemu nigdy tego nie traktowałem poważenie?

Wybrałem sobie inną płytkę, ale przed wypożyczenie zażyczyłem sobie zobaczyć jej powierzchnię. Nie spodobała mi się. Pytam się, czy wszystkie tak mają, dowiedziałem się, że te starsze tak. Podobno żeby znaleźć nowszy to mam szukać tych z numerkami około 15000. Znalazłem coś ponad 15900. Wyglądało nieco lepiej, więc wziąłem.

Tym razem napęd nie odmówił współpracy. Raz się zaciął, ale ma już swoje lata i nie jest modelem z górnej półki, a płytka fabrycznie nowa nie była. Filmik więc obejrzeliśmy bez zakłóceń. Rzecz była o problemach małżeńskich (właściwie pomałżeńskich) i sąsiedzkiej pomocy, ze szczęśliwym zakończeniem. Dużo przyjemniejsze niż to co zaserwowała nam Gala, chociaż zapewne dużo mniej ambitne. Ale cóż... my hołota. ;-)

6 komentarzy do wpisu „ Obejrzeliśmy w końcu film...”


Wrrr...

I znowu sobie filmu nie obejrzeliśmy... okazało się, że wypożyczona płytka jest tak zniszczona, że tylko skutecznie zawiesza napęd i procesy się do niego odwołujące.... Czemu w wypożyczalni tego nie sprawdziłem? przecież widać te wszystkie plamy i rysy, czy wręcz dziury w powierzchni... Mam nadzieję, że przynajmniej bezproblemowo wymienią mi tę płytkę, albo zwrócą kasę.

9 komentarzy do wpisu „ Wrrr...”


Miły widok

Podjeżdżając pod dom zobaczyłem przed blokiem bardzo miły widok... słupek po opisywanym tu kiedyś znakiem wyrwany i pogięty leżał obok ulicy, a dziura po nim ładnie zasypana i zagrabiona. Sam znak ze słupka zniknął. :-)

Ciekawe, czy to jakaś samowolka, czy jednak w spółdzielni zmądrzeli...

4 komentarze do wpisu „ Miły widok”


Filmy...

Jakiś czas temu żona kupiła Galę z filmem tylko dla dorosłych. W sobotę wieczorem go sobie obejrzeliśmy... i pożałowaliśmy. Nie spodziewaliśmy się jakiś śmiałych scen, czy porywającej fabuły, ale liczyliśmy na to, że będzie na czym oko zawiesić i film nas dotakowo rozgrzeje do zabawy... tfu... do obowiązków małżeńskich znaczy się. ;-)

Już na początku niektóre sceny były zadziwiająco śmiałe, a fabuła wydała nam się rzeczywiście głupia. Ostatecznie jednak film okazał się okropnym paskudztwem, którego lepiej byłoby nie kupować. Zastanawialiśmy się jakim cudem coś takiego ktoś dodał to takiego pisma jak Gala. Żona aż pogoolała... i znalazła recenzję tego filmu. Ooops... wygląda na to, że my się nie znamy na sztuce, a to było poważne kino....

Uznaliśmy jednak, że czy poważne, czy niepoważne, to my takich świństw oglądać nie będziemy... dzisiaj po drodze do pracy wstąpiłem do wypożyczalni i wziąłem coś normalnego (;-)), po czym ochota na seks raczej nie przejdzie... zobaczymy.

11 komentarzy do wpisu „ Filmy...”


2005

Szczęśliwego Nowego Roku!

Postanowienie noworoczne? Być mniej paskudnym mężem dla swojej żony. Kolejnego takiego roku pewnie by ze mną nie wytrzymała. ;-)

6 komentarzy do wpisu „ 2005”



[szpieg] Jesteście obserwowani...