Mamy wybitnie uzdolnione dziecko
Mamy w domu taką latarkę, co świecić nie chciała, jak już świeciła to tylko
w konkretnej pozycji i ledwo-ledwo. Dzisiaj postanowiłem ją naprawić.
Rozkręcam, odginam blaszki na różne sposoby, skręcam i nie działa (tylko
chwilkę przy skręcaniu się zaświeciła), tak kilka razy. W końcu się poddaję,
a Krysia się pyta mogę trochę z latarką porobić?
. Myślę sobie Czemu
nie? bardziej nie zepsuje.
. Wzięła więc śrubokręt i latarkę i zaczęła
w niej dłubać. Przez chwilę myślałem, że będzie trzeba rozwalić latarkę, żeby
wyciągnąć z niej śrubokręt, ale nie. W końcu zaczęła wrzucać baterie, a ja
tylko przypilnowałem, żeby wkładała je prawidłowo (dzióbkiem do góry
).
Skręciłem latarkę... i świeci! :-) Ale w sumie, czym się
dziwić... to wnuczka dwojga elektryków i jednego energetyka oraz córka
elektronika — trochę w genach musiało się jej dostać.
Śledzenie komentarzy (RSS)
10 stycznia 2005 09:04:25
Jajcus: Ja mam wideo do naprawienia, może dogadam się jakoś z twoją córką:). Pozdrowienia dla "małego" technika