Filmy...
Jakiś czas temu żona kupiła Galę z filmem tylko dla dorosłych
.
W sobotę wieczorem go sobie obejrzeliśmy... i pożałowaliśmy. Nie
spodziewaliśmy się jakiś śmiałych scen, czy porywającej fabuły, ale liczyliśmy
na to, że będzie na czym oko zawiesić i film nas dotakowo rozgrzeje
do
zabawy... tfu... do obowiązków małżeńskich znaczy się. ;-)
Już na początku niektóre sceny były zadziwiająco śmiałe, a fabuła wydała nam się rzeczywiście głupia. Ostatecznie jednak film okazał się okropnym paskudztwem, którego lepiej byłoby nie kupować. Zastanawialiśmy się jakim cudem coś takiego ktoś dodał to takiego pisma jak Gala. Żona aż pogoolała... i znalazła recenzję tego filmu. Ooops... wygląda na to, że my się nie znamy na sztuce, a to było poważne kino....
Uznaliśmy jednak, że czy poważne, czy niepoważne, to my takich świństw
oglądać nie będziemy... dzisiaj po drodze do pracy wstąpiłem do wypożyczalni
i wziąłem coś normalnego
(;-)), po czym ochota na seks
raczej nie przejdzie... zobaczymy.
Śledzenie komentarzy (RSS)
05 stycznia 2005 08:37:58
No to życze miłego wieczorka :)