14 grudnia 2004
10:03:58
|
kategorie:
pierdoły,
w sieci,
Znowu PubSub podesłał mi ciekawy artykuł (na zapytanie o Pythona):
Black magic, singularities and genies. Wielu czytelników pewnie znajdzie tam coś o sobie.
Sam się przekonałem, że często uprawiam ciężkie czarodziejstwo (heavy wizardy
),
czasem nawet czarną magię, liznąłem nieco głębokiej magii, stosuję programowanie voodoo (aczkolwiek tej
techniki nie lubię), a także, wstyd się przyznać, zdarzało mi się uprawiać kult kargo.
Na tę samą subskrybcje w PubSub złapałe mi się też zupełnie inna historia (i
teraz ciągle powraca) — O podróżach
pythona Paco. Rzecz jest o wężu wysłanym razem z odtwarzaczem DVD do
serwisu Samsunga. (— naprawicie mi to DVD?
, — oczywiście,
jak tylko wyjmie pan tego pythona
)
12 grudnia 2004
20:56:36
|
kategorie:
jogger,
w sieci,
Ostatnio jestem w jakimś takim blogowym nastroju. Nie dość, że chodzę
po różnych głupich (i mniej głupich) blogach (w czym mi PubSub.com pomaga),
po długiej przerwie napisałem parę postów, to jeszcze trochę odnowiłem mój
szablon. Nawet dodałem, poprzez brzydkiego hacka (takie są przecież
najfajniejsze ;-)), jeden ficzer, którego sam Jogger
nie daje. Co gorsza, już myślę o kolejnych...
10 grudnia 2004
12:29:18
|
kategorie:
oprogramowanie,
pierdoły,
How to install
Windows XP in 5 hours or less
Inna sprawa, że moje instalowanie Linuksa dla siebie nie trwało by krócej
— też lubię mieć wszystko po swojemu, tyle że Linux się przed tym tak
bardzo nie broni.
09 grudnia 2004
22:10:38
|
kategorie:
pierdoły,
seks,
w sieci,
Wreszcie moje eksperymentalne zapytanie na PubSub.Com zwróciło coś
ciekawego: 12 Babes of
Christmas (dzień 6 jest niezły). To blog na Live Journal, gdzie autor przed świętami
publikuje codziennie kolejne zdjęcia koleżanek z tego Live Journal, raczej skąpo ubranych. W sumie
ciekawy pomysł... czemu Jogger miałby być gorszy? Chyba 12 dziewcząt się
znajdzie... To co? Czekam na zdjęcia... ;-).
09 grudnia 2004
18:52:57
|
kategorie:
samochód,
150zł — tyle za naprawienie wydechu i polutowanie baku. Ta druga
usterka wyszła przy okazji (pęknięcie podobno prawie niezauważalne), ale już
wcześniej miałem wrażenie, że benzyna mi się trochę za szybko kończy
(właściwie to jeżdżę na gazie, i na benzynie tylko zapalam). W sumie całkiem
nieźle. Wydech ma podobno długo wytrzymać, ale zbiornik najprawdopodobniej
niedługo znowu zacznie przeciekać — skorodowany. Trudno, będzie trzeba
kiedyś kupić nowy.
08 grudnia 2004
17:55:28
|
kategorie:
samochód,
W pracy poprosiłem kolegę, żeby na to zerknął. Poszedł ze mną, otworzyliśmy
maskę, kazał zapalić. I stwierdził, że nic tam się nie dzieje, po prostu
masz tłumik pęknięty
(ja tam się nie znam, ale czy to sobie nie przeczy?) i
polecił jakiegoś tłumikarza
w Zabrzu. Ja jednak postanowiłem najpierw
zadzwonić do swojego mechanika — Bercika
. Okazało się, że takie
rzeczy też robią. Podałem mu rocznik i model silnika i powiedział, że zamówi
co będzie trzeba, ale te Fiaty to mają różnie
.
Wracałem więc z pracy znacznie głośniej niż zwykle. Zajechałem do
mechanika, kanał był wolny, a tłumik już czekał. Jednak Bercik
od razu
mnie uprzedził, że według katalogu takiego rocznika jak mój, to w ogóle nie
ma. I rzeczywiście tłumik miałem zupełnie inny i tamten zupełnie nie
pasował. Ale to nie wszystko...
Mechanik jak wszedł do kanału i obejrzał co się stało, to powiedział coś w
rodzaju ułała...
(w każdym razie zabrzmiało drogo, bardzo drogo), potem
przez chwile nie mówił nic (mimo, że nawet jego syn, też pracujący w tym
warsztacie, chciał się dowiedzieć, co ciekawego tam ojciec zobaczył). Potem
usłyszałem upalił się przy samym katalizatorze
.
Okazało się, że odpowiednią część mogą na jutro sprowadzić i kosztowałaby
750zł. Dla mnie to trochę dużo, więc skończyło się na tym, że spróbują to
jakoś posztukować — przyspawać jakąś rurę itp. Zobaczymy. W każdym razie
jutro znowu autobusem do pracy. :-(