Fajnego ptaszka widziałem...
Dzisiaj wracając do domu, po wczorajszej imprezie (znakomitej, na samo
wspomnienie robi się miło... :-)) i dzisiejszym obiedzie u teściów, zobaczyłem
dziwnego ptaka na drzewku koło śmietników przy naszym bloku. Najpierw myślałem
że to wrona (ciemny, ale jaśniejszy na brzuchu), ale całkiem na wronę mi to
nie wyglądało. Ptak był większy od sroki (taka też siedziała na tym drzewku,
kilka sikorek też), siedział na gałęzi bardziej wyprostowany niż taka wrona,
na brzuchu miał poprzeczne białe i szare paski. Grzbiet chyba brązowy.
Sylwetkę jak najbardziej ptaka drapieżnego, a w szponach jakąś myszkę czy
inną przekąskę. Miałem też wrażenie, że ma na dziobie wyraźne wąsy
, ale
potem uznałem, że mogły to być kawałki tego co jadł. Udało mi się podejść do
niego na parę metrów. Ptak nawet się bardzo nie przestraszył trochę
poobserwował (stałem nieruchomo) a pochwili uciekł dając nura w dół do dziury
w płocie.
Po powrocie do domu od razu zajrzałem do swoich przewodników z ptakami. Na żadnej ilustracji nie znalazłem dokładnie tego co widziałem. Najbardziej podobne wydały mi się: samica krogulca i jastrząb. Ale jedno i drugie są u nas podobno bardzo rzadkie, więc pewnie się pomyliłem. Ale skoro kiedyś na mierzei wiślanej widziałem orzechówkę, która żyje u nas podobno tylko na mazurach, to wszystko jest możliwe.
Śledzenie komentarzy (RSS)
Jesteście obserwowani...
22 listopada 2004 08:17:54
Gdzie "u nas"? U nas w Polsce czy u nas w mieście?