07 października 2004
23:44:45
|
kategorie:
jabber,
jogger,
rodzinka,
Krysia od czasu, do czasu się dorywa do dużego komputera. Słychać
wtedy:
— cieba odpalić dżabela!
— odpalam dżabela!
— jeszcze tylko napisie komentarz!
— zepsułam dżabela!
— piszę komentarz!
Czasem za ciągnie któregoś rodzica do dużego komputera lub laptopa i:
— tu dżabeluj!
Dziecko ma też swój putel
— starą klawiaturę leżącą na stole.
Tam też dżabeluje
czasem. Ostatnio robiła porządki w zabawkach i na
dnie chomika
znalazła myszkę. Chyba nie potrafiła tego nazwać, ale jej
powiedziałem, że to myszka
(i nic więcej). Dziecię zaraz to wzięło i
wdrapało się na swoje krzesełko przy stole:
— dzidzia podłączy myśkę tu do putela!
05 października 2004
09:03:28
|
kategorie:
jabber,
IETF Publishes XMPP
RFCs
A więc protokół Jabbera, a dokładniej jego unowocześniona wersja, został
oficjalnie zatwierdzony przez IESG i zyskał miano proponowanego
standardu
. Jest teraz dostępny w postaci dokumentów RFC o numerkach:
3920,
3921,
3922
i 3923. :-)
Ja z tej okazji postaram się dzisiaj uzupełnić dokumentację PyXMPP o odwołania
do odpowiednich fragmentów tych dokumentów.
Wrrr... i akurat teraz Jogger nie działa :-(
03 października 2004
22:09:22
|
kategorie:
html itp.,
programowanie,
Już pisałem o tym, że do generowania dokumentacji do PyXMPP używam
Epydoc. Bardzo ładnie wyciąga
dokumentację z kodu, ale... zajrzałem wczoraj do wygenerowanego HTMLa.
Najpierw miła niespodzianka, DOCTYPE XHTML 1.0 Transitional
. Jednak
radość znikła gdy zapuściłem na tym xmllint --valid
--noout
. Nawet well-formed
to nie było. xmllint
--html
nie lepiej. Ani o XHTML, ani HTML. Gdy zajrzałem do środka
moje obawy się potwierdziły — koszmarek. Wstyd mi by było to na stronie
projektu publikować.
Wczoraj więc wypełniłem bugreporta na SourceForge, a
dzisiaj w tym podłubałem i conieco porawiłem. Już się waliduje, niestety nie
jako XHTML Strict
, bo to ramek używa. Ale i tak usunąłem wszystkie
<center/>,
<font/>,
<b/>,
<i/>, itp.,
zamieniając na coś odpowiedniejszego i dodając odpowiedni styl. Poprawiłem
też funkcję kolorującą regexpy (w dokumentacji pyxmpp.jid wrzucała znak bajt 0
do wyniku) oraz obcinającą za długie fragmenty HTMLu (żeby zamykała tagi).
Patcha dołączyłem do bugreportu i opisałem na liście dyskusyjnej. Zobaczymy co
z tego wyniknie ;-). Mam nadzięję, że patch nie zostanie olany.
02 października 2004
21:40:06
|
kategorie:
cjc,
programowanie,
Już jakiś czas temu ktoś miał problemy z CJC, które nie łączyło się z tym co
trzeba, czy nie mogło znaleźć serwera. Pomyślałem, że to mój resolver nawala,
ale user który to zgłosił stwierdził, że miał bzdury w swojej konfiguracji
(/etc/resolv.conf).
Dzisiaj dwóch (a może jeden wczoraj, nie pamiętam) użytkowników zgłosiło mi,
że CJC zwraca błąd, że serwer odrzucił połączenie. Poprosiłem o logi i w
jednym z tych logów jak byk było, że CJC szuka
jabber.bnet.pl
, a potem łączy się z
209.73.243.23, który to adres IP nie ma nic z
jabber.bnet.pl wspólnego. Drugi user w logach nie miał nic na ten
temat (nie wiem czemu), ale zaczęło mu działać dopiero po podaniu adresu IP
serwera w konfiguracji CJC.
Czyli jakiś błąd ewidentnie jest, ale ja nie wiem jak go szukać. Bo oczywiście
u mnie działa.
02 października 2004
11:39:11
|
kategorie:
lajf is brutal,
zdrowie,
Gorzej się teraz czuję jak pokiereszowali mi żonkę, niż gdy rok temu sam
byłem taki obolały po podobnej operacji. To chyba współczucie
, ale ja
dziękuję za takie coś, jak teraz nawet nie jestem w stanie się żonką
zaopiekować jak należy... :-(
A tabletki które przepisała mi psychiatra chyba są do niczego. Odkąd je
biorę to płaczę jeszcze częściej... chociaż z drugiej strony... jak już się
popopłaczę to ostatnio nie robię takich dzikich scen
jak to bywało i
chyba jestem odrobinę mniej ciężki w eksploatacji
. Ale to pewnie mi się
wydaje i nie ma nic wspólnego z tymi tabletkami.
Starczy marudzenia. Czas postarać się być dobrym mężem i zająć się chorą
żonką jak należy (co mi nienajlepiej wychodzi).
01 października 2004
21:48:48
|
kategorie:
samochód,
Autko już stoi pod blokiem. Okazało się, że strzelił trójnik doprowadzający
płyn do parownika gazu. Był plastikowy, teraz założyli mi metalowy —
powinien wytrzymać dłużej. Dzisiaj kumpel mi mówił, że też kiedyś coś takie
miał, więc widać w Uno na gazie tak bywa. Przy okazji trzeba było spuścić
stary płyn i na nowo napełnić instalację.
Okazało się też, że przez roztargnienie zapewniłem mechanikom dodatkowy
kłopot. Zostawiłem im kluczyki, ale zapomniałem powiedzieć jak się immobilizer
wyłącza... Na szczęście jakoś sobie poradzili (kontaktując się z żoną).
Razem kosztowało nas to 80zł. Nie jest źle, o ile podobnie niespodzianki
nie będą się zdarzać częściej.