Zaloguj się

Jog Jajcusia

xmpp:jajcus@jajcus.net

Choroba się przenosi na kolejne pokolenie...

Krysia od czasu, do czasu się dorywa do dużego komputera. Słychać wtedy:
— cieba odpalić dżabela!
— odpalam dżabela!
— jeszcze tylko napisie komentarz!
— zepsułam dżabela!
— piszę komentarz!

Czasem za ciągnie któregoś rodzica do dużego komputera lub laptopa i:
— tu dżabeluj!

Dziecko ma też swój putel — starą klawiaturę leżącą na stole. Tam też dżabeluje czasem. Ostatnio robiła porządki w zabawkach i na dnie chomika znalazła myszkę. Chyba nie potrafiła tego nazwać, ale jej powiedziałem, że to myszka (i nic więcej). Dziecię zaraz to wzięło i wdrapało się na swoje krzesełko przy stole:
— dzidzia podłączy myśkę tu do putela!

6 komentarzy do wpisu „ Choroba się przenosi na kolejne pokolenie...”


Hip, hip, hurra! XMPP to już Proposed Standard!

IETF Publishes XMPP RFCs

A więc protokół Jabbera, a dokładniej jego unowocześniona wersja, został oficjalnie zatwierdzony przez IESG i zyskał miano proponowanego standardu. Jest teraz dostępny w postaci dokumentów RFC o numerkach: 3920, 3921, 3922 i 3923. :-)

Ja z tej okazji postaram się dzisiaj uzupełnić dokumentację PyXMPP o odwołania do odpowiednich fragmentów tych dokumentów.

Wrrr... i akurat teraz Jogger nie działa :-(

8 komentarzy do wpisu „Hip, hip, hurra! XMPP to już Proposed Standard!”


Rozpowszechnianie standardów...

Już pisałem o tym, że do generowania dokumentacji do PyXMPP używam Epydoc. Bardzo ładnie wyciąga dokumentację z kodu, ale... zajrzałem wczoraj do wygenerowanego HTMLa. Najpierw miła niespodzianka, DOCTYPE XHTML 1.0 Transitional. Jednak radość znikła gdy zapuściłem na tym xmllint --valid --noout. Nawet well-formed to nie było. xmllint --html nie lepiej. Ani o XHTML, ani HTML. Gdy zajrzałem do środka moje obawy się potwierdziły — koszmarek. Wstyd mi by było to na stronie projektu publikować.

Wczoraj więc wypełniłem bugreporta na SourceForge, a dzisiaj w tym podłubałem i conieco porawiłem. Już się waliduje, niestety nie jako XHTML Strict, bo to ramek używa. Ale i tak usunąłem wszystkie <center/>, <font/>, <b/>, <i/>, itp., zamieniając na coś odpowiedniejszego i dodając odpowiedni styl. Poprawiłem też funkcję kolorującą regexpy (w dokumentacji pyxmpp.jid wrzucała znak bajt 0 do wyniku) oraz obcinającą za długie fragmenty HTMLu (żeby zamykała tagi). Patcha dołączyłem do bugreportu i opisałem na liście dyskusyjnej. Zobaczymy co z tego wyniknie ;-). Mam nadzięję, że patch nie zostanie olany.

1 komentarz do wpisu „ Rozpowszechnianie standardów...”


Coś nie tak z resolverem...

Już jakiś czas temu ktoś miał problemy z CJC, które nie łączyło się z tym co trzeba, czy nie mogło znaleźć serwera. Pomyślałem, że to mój resolver nawala, ale user który to zgłosił stwierdził, że miał bzdury w swojej konfiguracji (/etc/resolv.conf).

Dzisiaj dwóch (a może jeden wczoraj, nie pamiętam) użytkowników zgłosiło mi, że CJC zwraca błąd, że serwer odrzucił połączenie. Poprosiłem o logi i w jednym z tych logów jak byk było, że CJC szuka jabber.bnet.pl, a potem łączy się z 209.73.243.23, który to adres IP nie ma nic z jabber.bnet.pl wspólnego. Drugi user w logach nie miał nic na ten temat (nie wiem czemu), ale zaczęło mu działać dopiero po podaniu adresu IP serwera w konfiguracji CJC.

Czyli jakiś błąd ewidentnie jest, ale ja nie wiem jak go szukać. Bo oczywiście u mnie działa.

4 komentarze do wpisu „ Coś nie tak z resolverem...”


Doła ciąg dalszy

Gorzej się teraz czuję jak pokiereszowali mi żonkę, niż gdy rok temu sam byłem taki obolały po podobnej operacji. To chyba współczucie, ale ja dziękuję za takie coś, jak teraz nawet nie jestem w stanie się żonką zaopiekować jak należy... :-(

A tabletki które przepisała mi psychiatra chyba są do niczego. Odkąd je biorę to płaczę jeszcze częściej... chociaż z drugiej strony... jak już się popopłaczę to ostatnio nie robię takich dzikich scen jak to bywało i chyba jestem odrobinę mniej ciężki w eksploatacji. Ale to pewnie mi się wydaje i nie ma nic wspólnego z tymi tabletkami.

Starczy marudzenia. Czas postarać się być dobrym mężem i zająć się chorą żonką jak należy (co mi nienajlepiej wychodzi).

7 komentarzy do wpisu „ Doła ciąg dalszy”


Dymy — część 4 i ostatnia (miejmy nadzieję)

Autko już stoi pod blokiem. Okazało się, że strzelił trójnik doprowadzający płyn do parownika gazu. Był plastikowy, teraz założyli mi metalowy — powinien wytrzymać dłużej. Dzisiaj kumpel mi mówił, że też kiedyś coś takie miał, więc widać w Uno na gazie tak bywa. Przy okazji trzeba było spuścić stary płyn i na nowo napełnić instalację.

Okazało się też, że przez roztargnienie zapewniłem mechanikom dodatkowy kłopot. Zostawiłem im kluczyki, ale zapomniałem powiedzieć jak się immobilizer wyłącza... Na szczęście jakoś sobie poradzili (kontaktując się z żoną).

Razem kosztowało nas to 80zł. Nie jest źle, o ile podobnie niespodzianki nie będą się zdarzać częściej.

Dodaj komentarz do wpisu „ Dymy — część 4 i ostatnia (miejmy nadzieję)”



Jesteście obserwowani...