<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"><channel><title> :: komentarze do wpisu &quot; Bye-bye, CVS&quot;</title><link>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Sun, 30 Nov 2008 14:08:56 +0100</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><item><title>zgoda (jarek)</title><link>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111008</link><description>Kto następny?</description><pubDate>Sun, 30 Nov 2008 14:08:56 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111008</guid></item><item><title>tilk</title><link>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111009</link><description>I dobrze. CVS musi odejść.</description><pubDate>Sun, 30 Nov 2008 14:08:56 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111009</guid></item><item><title>djurban</title><link>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111014</link><description>SVN sux (powolny, nieintuicyjny i tysiace bledow niewiadomo skad).</description><pubDate>Sun, 30 Nov 2008 14:08:56 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111014</guid></item><item><title>AlchemyX</title><link>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111017</link><description>ViewCVS? A nie ViewSVN?:P</description><pubDate>Sun, 30 Nov 2008 14:08:56 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111017</guid></item><item><title>tilk</title><link>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111020</link><description>djurban: SVN? Błędy? Powolny? Nieintuicyjny? Czy aby mówimy o tym samym programie?</description><pubDate>Sun, 30 Nov 2008 14:08:56 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111020</guid></item><item><title>Jajcus</title><link>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111023</link><description>AlchemyX: ViewCVS obsługuje też Subversion.</description><pubDate>Sun, 30 Nov 2008 14:08:56 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111023</guid></item><item><title>PeTe</title><link>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111024</link><description>djurban: serio? Nie zauważyłem.</description><pubDate>Sun, 30 Nov 2008 14:08:56 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111024</guid></item><item><title>adamg</title><link>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111025</link><description>Jajcus, tak z ciekawosci - co konkretnie wkurzylo Cie w CVS?</description><pubDate>Sun, 30 Nov 2008 14:08:56 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111025</guid></item><item><title>Jajcus</title><link>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111063</link><description>adamg:- brak możliwości normalnej modyfikacji struktury projektu: zmiany nazwy plików czy przenoszenia ich między katalogami.- konieczność transmisji całego pliku przy commicie nawet minimalnej zmianie.- brak możliwości zrobienia diffa ostatnich zmian bez kontaktu z repo i tworzenie takiego diffa spowolnione przez konieczność komunikacji z repo (znów transmisja całych plików)- brak atomowości commitów. W CVS commit dotyczący wielu plików to właściwie masa osobnych commitów powiązanych jedynie czasem i komentarzem.- pomieszanie meta informacji o zawartości repo z samą zawartością (pliki .cvsignore)- brak bezpiecznego protokołu dostępu do repo nie wymagającego kont shellowych na serwerze- kiepska obsługa atrybutów takich jak &quot;wykonywalny&quot;- kiepska obsługa plików binarnych (nie dość że nie są robione żadne diffy i zawsze ciągnięta jest całość, to jak się zapomni oznaczyć plik jako binarny, to może on zostać uszkodzony przy commicie).itd. itp.</description><pubDate>Sun, 30 Nov 2008 14:08:56 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111063</guid></item><item><title>arekm</title><link>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111114</link><description>Najgorsze to powolne cvs2svn... repo cvs.pld-linux.org konwertuje się jak zeznaje ps od: Oct24 234:09 i jest dopiero przy 52280 na 197109 rev. Cały proces konwersji drwa  już jakieś 2 tygodnie ze względu na to, że gdy mamy błędy w pliku RCS to narzędzie się dopiero wykrzaczy przy tworzeniu konretnej rev czyli ... na końcu :/Do tego obecnie wygląda to tak (FSFS gdyby ktoś pytał):$ du -sh cvsroot-pld/ new-subversion/1,3G    cvsroot-pld/11G     new-subversion/Mimo wszystko działam dalej 8)</description><pubDate>Sun, 30 Nov 2008 14:08:56 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111114</guid></item><item><title>Jajcus</title><link>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111123</link><description>No moje repa są sporo mniejsze :-)A cvs2svn można jakoś kontynuować od środka, ale jeszcze tego nie ćwiczyłem (mnie prościej było zaczynać od początku jak już raz coś spieprzyłem).</description><pubDate>Sun, 30 Nov 2008 14:08:56 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111123</guid></item><item><title>adamg</title><link>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111136</link><description>Jajcuś, a czy te uwagi odnośnie cvs nie są trochę, no, naciągane?Pierwszy - to fakt, brak cvs mv bywa czasem bolący, ale czy aż tak często?Kolejne dwa punkty są w gruncie rzeczy pomijalne - aż tak Ci przeszkadza przesyłanie całych plików w Twoich projektach?Co do pozostałych punktów (poza tym dotyczącym logowania), czy aż tak Ci to przeszkadzało, tak często brakowało Ci takiej funkcjonalności, że przeniosłeś się na SVN?I nie, nie chcę flejma. Po prostu zastanawiam się nad fenomenem Subversion. A to chyba dlatego, że w głębi duszy jestem przeciwnikiem zmian, a co za tym idzie wymyślaniem i stosowaniem różnych workaroundów miast zamiany narzędzia na inne, lepsze.</description><pubDate>Sun, 30 Nov 2008 14:08:56 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111136</guid></item><item><title>adamg</title><link>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111137</link><description>arekm, a po skończonej konwersji cvs2svn, jeszcze raz, aby zsynchronizować z ostatnio wprowadzonymi zmianami? Potem znów, i znów? :)</description><pubDate>Sun, 30 Nov 2008 14:08:56 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111137</guid></item><item><title>Jajcus</title><link>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111154</link><description>To przesyłanie całych plików _bardzo_ boli, szczególnie gdy serwer jest w ameryce a ja mam wiele małych poprawek.Przed chwilą znowu się wkurzałem na CVS w którym sprzątałem. W każdym katalogu musiałem robić &quot;rm lista plików&quot;, &quot;cvs rm lista plików&quot; (nie mogłem dać &quot;cvs rm *&quot;, bo podczas &quot;cvs rm&quot; plików ma już nie być). No i za każdym &quot;cvs rm&quot; musiałem czekać aż on się z repo połączy i coś tam załatwi, mimo że i tak zmiany zostały commitnięte dopiero gdy dałem &quot;cvs commit&quot; na końcu. To niby duperele, ale wkurzające.A pozostałe punkty też w jakimś stopniu były dla mnie istotne. Chociażby gdy miałem komuś z zewnątrz udostępniać repo rw na swojej maszynie. CVS nie daje żadnej możliwości która by mnie satysfakcjonowała (pod względem bezpieczeństwa i wygody, w tej kolejności).No i przekonuje mnie też przemyślana architektura Subversion. Zobacz ile już jest do tego rozszerzeń, interfejsów itp. Może nawet więcej niż do CVS, a przecież to projekt dużo młodszy i mniej popularny -- najwyraźniej do SVN dużo łatwiej takie rzeczy zrobić (w końcu użyte są standardowe protokoły (WebDAV) i dostępne są biblioteki dla C i Pythona). A ja często miewam potrzebę integracji różnych systemów i rozwiązań, więc wolę takie które wszelką integrację ułatwiają.</description><pubDate>Sun, 30 Nov 2008 14:08:56 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111154</guid></item><item><title>arekm</title><link>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111157</link><description>jajcus: niestety, wg. ludzi z #cvs2svn skrypt zawsze robi od początkuadamg: nie, to tylko tak testowo, by można było zobaczyć i się pobawić (ew. gdy pld-ludkowie powiedzą tak, to nastąpi konwersja i rm -rf cvs, no dobrze... kopia zostaniejajcus: cvs rm -f *?</description><pubDate>Sun, 30 Nov 2008 14:08:56 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111157</guid></item><item><title>Jajcus</title><link>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111158</link><description>arekm: no rzeczywiście da się, ale i tak wolę SVN ;-)</description><pubDate>Sun, 30 Nov 2008 14:08:56 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111158</guid></item><item><title>zgoda (jarek)</title><link>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111529</link><description>Mnie brak mv zabolał w CVS parę razy. A także to, że nie da się łątwo zrobić changelogu. I jeszcze to, że proste obejrzenie zmian, jakie się zrobiło w working copy zakrawa na ból tyłka.Narzędzia nie powinny utrudniać życia.</description><pubDate>Sun, 30 Nov 2008 14:08:56 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111529</guid></item><item><title>PeTe</title><link>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111530</link><description>A mnie najbardziej boli obsługa plików binarnych przez CVS... tragedia ...</description><pubDate>Sun, 30 Nov 2008 14:08:56 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111530</guid></item><item><title>AlchemyX</title><link>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111572</link><description>Wszyscy macie jakieś bóle, co to porodówka? :P</description><pubDate>Sun, 30 Nov 2008 14:08:56 +0100</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2004/10/26/bye-bye-cvs/#c111572</guid></item></channel></rss>