Jednak spostrzegawczy to ja nie jestem
Przy chodzę do pracy, a tu koledzy od razu witają mnie słowami Co ci się z samochodem dzieje?
.
Jechali za mną w Zabrzu i już wtedy dymiłem. Zastanawiali się, czy nie zadzwonić, ale uznali, że skoro
tak pewnie jadę, to pewnie wiem co się dzieje...
Czyli dymiłem praktycznie przez całą drogę, a tak panikowałem kilometr od domu :-)
Śledzenie komentarzy (RSS)
01 października 2004 08:52:01
:-D