11 września 2004
23:02:18
|
kategorie:
lajf is brutal,
programowanie,
python,
Przez moją sklerozę żona poszła się upić. )-; A ja zostałem w
domu dziecka (śpiącego na szczęście) pilnować.
Może ten czas spożytkuję na porządki w kodzie PyXMPP.
Do pomocy zatrudniłem pylinta, który mi
pokazuje wszelkie moje grzechy w kodowaniu. Teraz plik
TODO.pylint liczy 1158 linii (905 ostrzeżeń, 68 błędów) mimo,
że i tak pomocnika
trochę uciszyłem. Ale lista się kurczy co oznacza,
że jest chyba coraz lepiej. Najczęstrzym moim grzechem jest brak
docstrings
, a więc dokumentacji kodu. A w przypadku biblioteki to spore
przewinienie... Jak dobrze pójdzie, to dzisiaj przynajmniej ten największy z
modułów — pyxmpp.stream — uporządkuję.
10 września 2004
22:29:41
|
kategorie:
cjc,
jabber,
jogger,
zdrowie,
Właśnie napisałem plugin Joggera dla swojego CJC. Oczywiście
jeszcze można wiele w nim zrobić, ale już powinno dać się wysyłać
wiadomości. A nawet nie tylko. Dla każdej wiadomości można wybrać poziom,
a przed wysłaniem jest walidowana wybranym DTD (domyślnie XHTML Strict).
A więc koniec wpisów psujących joggera! :-) Oczywiście edycja
odbywa się w edytorze wybranym przez użytkownika (domyślnie
$EDITOR lub vi, jak to w UNIXach). To będzie
pierwsza wiadomość wysłana z tego plugina na prawdziwego joggera, więc ciekawe
czy i jak dojdzie.
W przedostatnim wpisie pisałem o planowanym przejściu na
ejabberd. W kolejnym krótko napisałem, że się udało. Krótko,
bo było za wcześnie aby mówić o wielkim sukcesie no i dlatego, że nie miałem
plugina w CJC. Z dokładną oceną chciałem trochę poczekać i już chyba nadszedł
odpowiedni czas.
A więc z nowego serwerka jestem bardzo zadowolony. Większość użytkowników
chyba nawet nie zauważyła zmiany. Niektórzy wręcz założyli, że skoro dalej
wszystko działa, to znaczy, że wróciłem do starego. Po prostu działa.
Rozczarował mnie nieco interfejs administratora — zarówno z WWW jak i z
tkabbera. Okazało się, że nie da się przez to zakładać użytkowników. Trzeba z
shella za pomocą ejabberdctl albo pozwolić userom samym się
rejestrować, a tego nie chcę.
A co do tytułu wpisu... Dzisiaj byłem u psychiatry. Dostałem receptę. To już
chyba jestem oficjalnie świrem ;-). Prawdopodobnie ta wizyta to
tylko pieniądze wyrzucone w błoto, ale spróbować zawsze warto.
06 września 2004
21:14:10
|
kategorie:
linux,
muzyka,
Googlałem za oprogramowaniem które ułatwiłoby moje zabawy z gitarą. Dokładnie to chciałem znaleźć jakiś program do tabulatur, co umiałby zaimportować tabulatury ASCII i je potem zagrać jako MIDI. Na razie nic takiego nie znalazłem, ale znalazłem ten oto ciekawy artykulik. Mimo, że nie wspomina o tym, czego szukałem, to i tak zaraz zabieram się za ściąganie opisanego tam oprogramowania.
02 września 2004
00:21:23
|
kategorie:
jabber,
pld,
O dziwo wszystko (tak mi się wydaje) na tym ejabberd działa. Stanowczo za gładko to poszło... Zobaczymy co będzie jutro, czy jacyś użytkownicy będą się skarzyć.
Jedynie z SSL miałem problemy — najpierw w ogóle nie działało, bo spieprzyłem paczkę z Erlangiem dla PLD (oczywiście już poprawiona), a potem się rozłączało zaraz przy próbie połączenia — potrzebny był patch na Erlanga, do którego namiary były w bug-trackerze ejabberd.
01 września 2004
15:55:49
|
kategorie:
jabber,
oprogramowanie,
Dość mam już jabberd 1.4.x. Nie po to powstała
specyfikacja XMPP (sam też starałem sie dopilnować, żeby była jak
najlepsza), żeby dalej się trzymać starego protokołu z jego błędami,
ograniczeniami i ficzerami
. Próbowałem już jabberd 2.0,
jeszcze w fazie beta jego rozwoju. Była to kompletna porażka. Do
pełnej kompatybilności z XMPP sporo mu brakowało, a stabilność była
stanowczo poniżej oczekiwań. Od tego czasu wyszła wersja stable
, ale
nie wygląda na to że wiele się zmieniło. Chociażby patrząc na doświadczenia
smoka z migracją
chrome.pl. A teraz jeszcze ten
produkt został porzucony przez głównego i praktycznie jedynego
autora. Jeśli chodzi tempo rozwoju to teraz
jabberd 1.4.x wypada lepiej i ma nawet szansę
przegonić dwójkę
w kompatybilności z XMPP. Mnie się jednak
nie chce czekać.
Trzeba było więc poszukać czegoś innego. WP Jabber
pojawił się z hukiem i w tamtym czasie (no, po poprawieniu tych paru
błędów które wyszyły przy włączeniu S2S) był naprawdę dobrym
rozwiązaniem. Niestety związanym mocno z Linuksem i konkretną
(spatchowaną) wersją kernela. Przez jakiś czas nawet szybko się
rozwijał, ale potem ucichło. Wsparcia XMPP praktycznie brak.
A więc z darmowych serwerów pisanych standardowo
w C (właściwie czemu kierować się użytym językiem?) nie zostało nic.
Pozostał Javowy OpenIM i napisany w Erlangu
ejabber (czytając o nim pierwszy raz spotkałem się
z tym językiem programowania) i pewnie parę innych o których nie
słyszałem bądź nie pamiętam (co oznacza, że pewnie nie są warte
zainteresowania). O OpenIM zresztą też nie słyszałem wiele poza tym,
że jest. Za to ejabberd zawsze kusił. Straszył
jedynie ten Erlang (którego nawet nie było w mojej
dystrybucji) i budowa wszystko w jednym
co
potencjalnie mogło utrudniać integrację z czymkolwiek innym.
A czym to ten ejabberd kusi? Ano tym:
- Obsługa dużej części XMPP (StartTLS jeszcze nie ma w oficjalnym
wydaniu, ale w CVS już podobno jest), łącznie z
privacy
lists
- Zarządzanie (rejestracja użytkowników itp.) z linii komend,
przez WWW i z klienta Jabbera (tkabber ma odpowiedni
plugin).
- Możliwość tworzenia rozproszonych serwerów odpornych na awarię
(to akurat na razie nie jest mi potrzebne).
- Wbudowane serwisy takie jak katalog użytkowników, czaty grupowe
(MUC),
transport IRCa (nie będę używał, bo JJIGW jest napewno lepsze
;-)), czy pubsub
itp.
A więc zdecydowałem — spróbuję tego ejabberd.
Paczki z Erlangiem i samym ejabberd zrobione. Na
localhost w pracy nawet udało mi się to odpalić.
Użytkownikom dałem odpowiedni komunikat. Dzisiaj wieczorem będę
unowocześniał mój serwer!
No to dość tych optymistycznych akcentów. Kolejna notka (jeżeli
w ogóle będę miał ją z czego wysłać) pewnie będzie o tym, czemu
ejabber też jest do d...