Grajek
Oprócz wylegiwania się na plaży, pożerania gofrów, zabawiania dziecka itp. wykorzystuję swój urlop na dalszą naukę gry na gitarze. Jakieś postępy są. Potrafię już złapać wiele chwytów (w tym parę barowych), prawie że zagrać dwie piosenki (jakość wykonania mizerna), czytać tabulatury. Ale paluszki wciąż bolą i chyba drugi raz mi skóra z opuszków zejdzie. Ale nic to. Trzeba być twardym, a nie miętkim.
Interesujące jest to, że mnie jakoś bardziej pasi granie z tabulatur muzyki klasycznej, niż normalnych piosenek z chwytami. Tabulatury to fajna rzecz, szczególnie że są zapisywane w ASCII i można z netu ściągnąć :-). Żona woli grać piosenki, co też jej lepiej wychodzi.
Śledzenie komentarzy (RSS)
11 sierpnia 2004 22:16:53
"skura" to jest "artur skura", a na opuszkach to jest "skóra" :-)