Zabolało
Czemu facet musi być twardzielem, macho który nie okazuje uczuć (może w ogóle
nie powinien ich mieć)? Może dlatego, żeby kobiety mogły się jego uczuciami
bawić bezkarnie. Bo taka, niewinna
, zabawa (wciąż mam nadzieję, że
zabawa) może zaboleć. Czasem bardzo. A jak trafi na mięczaka-mazgaja, to kończy
się to żałośnie (niestety bywam żałosny i nic nie umiem na to poradzić)...
Dla ukochanej żony zrobiłbym (i staram się robić) bardzo wiele. To dla niej walczę ze swoimi słabościami i dla niej staram się wykorzystać jak najlepiej to co mam, czy umiem. Czy to źle, że nie jestem zazdrosny, że staram się być szczery (nawet nie umiem kłamać), że jej ufam prawie bezgranicznie i że oczekiwałbym tego samego — przynajmniej częściowo — z jej strony?
I jeszcze jedno: Tak, podobają mi się inne kobiety. Ale to między innymi piękne
kobiety (włączając moją*) sprawiają, że świat staje się piękny, że
chce się żyć (zresztą, udany program, czy połów też). A jak się cieszyć życiem,
to najlepiej z ukochaną osobą. A gdy tej osoby nie ma, albo okazuje się że wątpi
w nasze uczucia, albo mimo naszych starań czuje się nieszczęśliwa i to przez
nas
, to czar pryska. Bo jak cieszyć się życiem, jak nie ma z kim? Jak żyć,
jak nie ma dla kogo?
* Śmieszne, ale wśród wszystkich pięknych dziewczyn wokół to żonę uważam za najpiękniejszą. Szczerze. Bez naciągania. A ile ma ona innych zalet... No chyba jednak szczęściaż ze mnie.
Śledzenie komentarzy (RSS)
22 czerwca 2004 20:18:16
Jakiś czas temu przeczytałem artykuł o tym, że mężczyźni są gatunkiem skazanym na wymarcie, a na świecie zostaną tylko kobiety. Nawet polemizowałem z nim na jogu.
Ostatnio jednak coraz częściej myślę, że autor(ka) miał rację.
Cóż - same tak chciały...