Zaloguj się

Jog Jajcusia

xmpp:jajcus@jajcus.net

Powrót na stronę główną

Zimowa wycieczka na serwerownię

Wracam sobie spokojenie z pracy tramwajem, a tu mi dzwonią że coś wysiadło. Więc w domku zaraz siadam do kompa i sprawdzam co się dzieje. Nie wygląda to dobrze, ale zanim dokładnie zbadam wolę zjeść obiadek. Po obiadku okazało się że router leży i muszę jechać spowrotem do Zabrza :-(.

Kierowca ze mnie beznadziejny, na drogach warunki nieciekawe, samochód na letnich (właściwie to podobno „uniwersalnych”) oponach. Ale myślę sobie - pojadę ostrożnie, to nic mi się nie stanie. No i dojechałem właściwie bez problemu. Trochę długo to trwało, bo jechałem sporo wolniej niż zwykle, a w Gliwicach były korki. Na miejscu stwierdziłem, że to były najgorsze warunki w jakich zdarzyło mi się jechać samochodem.

Na serwerowni spędziłem równo godzinę. Oprócz trzech rebootów routera, aż w końcu ruszył (walnięta płyta główna, zamówiłem nową ale nikt się tym nie przejął) skonfigurowałem porządnie konsole szeregowe przez conservera (olewając skrypt startowy PLD i zmieniając uprawnienia do niektórych plików/katalogów, bo nie lubię jak takie rzeczy mi z uid=0 chodzą). W każdym razie po tej godzince przyszedł czas na powrót do domu.

Już niedaleko serwerowni na jednym zakręcie trochę mnie wyrzuciło i obróciło. Ale pusto tam było, jechałem bardzo powoli i może rzeczywiście trochę za gwałtownie skręciłem, więc się tym nie przejąłem. Wjechałem na naszą „autostradę” (Gliwiczanie wiedzą o co chodzi) i jechałem dalej powtarzając sobie w myślach „żadnych gwałtownych ruchów, żadnego niepotrzebnego przyspieszania czy zwalniania i będzie dobrze”. A więc jadę sobie spokojnie prostą, pustą drogą aż nagle samochód postanowił skręcić (dziura?) no i mnie obróciło i tylko widziałem jak zbliżam się do bariery po lewej stronie drogi. Fajnie, że akurat nic nie jechało, bo by samochód był pewnie skasowany. Dojechałem do barierki (lekko stukając w nią zderzakiem), wtedy dopiero dojechał samochód z naprzeciwka i spokojnie mnie ominął (zdążył zwolnić). Jakoś wróciłem na swój pas, ktoś jadący w „moim” kierunku mnie obtrąbił (pewnie pomyślał że zawracam) i pojechałem dalej. Tym razem ze średnią prędkością 30km/h. Dojechałem cały i całym samochodem, ale chyba więcej się w taką pogodę nie wybiorę.


Komentarze

MacieQ

23 lutego 2004 21:39:53

muczas gracjas za przywrocenie internetu :) (klient bety ;) ),

kalma

24 lutego 2004 18:25:47

Taki tramwaj to ma fajnie... W poślizgi nie wpada, jedzie jak po szynach ;) Dobrze że nic Ci się nie stało, bo kto by dbał o jabber.bnet.pl? %-)

DeeJay1

25 lutego 2004 13:19:48

Mialem cos takiego w tym roku: srodek krzyzowki, ja skrecam w lewo, krzyzowka oczywiscie ze wszystkich stron obstawiona, a samochod skrecil kawalek i jedzie prosto w kierunku barierki - na szczescie udalo mi sie go ciutke obrocic jeszcze i w nic nie walnalem (dopiero co nowy zderzak kupilem :P)

Dodaj nowy komentarz

Dostępne jest formatowanie Textile

Podpis:
Treść:
Strona WWW (opcjonalnie):
Wpisz kod:code
 
 

Śledzenie komentarzy (RSS) TrackBack URI


[szpieg] Jesteście obserwowani...