Na wakacjach
No to jestem na urlopie, w Pogorzelicy. Przyjechaliśmy pociągiem w zeszłą niedzielę rano (do samej Pogorzelicy musiał teść nas podwieźć samochodem). Na miejscu czekał na nas pokój w domku z już rozpakowanymi częściowo bagażami (z teściów jest czasem pożytek :-) ). Po śniadaniu (albo po obiedzie, dawno to było...) poszliśmy zobaczyć morze. Było na miejscu. Postanowiliśmy przedstawić je dzidzi i postawiliśmy Krysię bosymi stópkami na mokrym piasku. Nie spodobało jej się (pierwszy raz stała boso gdziekolwiek poza domem). Potem postawiliśmy na suchym piasku kawałek od morza. Pobiegła w kierunku wody i tym razem bardzo się jej spodobało. Biegała tak przez jakiś czas, zamoczyła sobie przy tym (chyba pierwszy raz od zewnątrz) pieluszkę... i nie dało się jej stamtąd zabrać. Więc chyba morze się jej spodobało :-)
Przez następne dni to włóczyliśmy się po okolicy, to wychodziliśmy nad morze itp. Pogoda nie specjalnie sprzyjała plażowaniu - prawie cały czas pochmurnie i zimno, ale deszczu niewiele, więc nawet grzybów nie ma. Za to wieczorami chodzę na ryby - na plażę. Wzbudzam tam ogólne zainteresowanie (jedyna osoba z wędką na plaży), ale raz udało mi się nawet złowiæ rybę - 60cm węgorza - starczyło na pyszną kolację.
Dzisiaj wybrałem się do kawiarenki internetowej, żeby sprawdzić pocztę, napisać na Joggera itp. Może prawdziwy urlop to byłby taki zupełnie bez Internetu, ale przecież i tak ponad tydzień wytrzymałem :-) Teraz tylko żona płacze, że mi dobrze, a ona też by chciała. :-) Na jej pocieszenie mam tylko to, że nie jest tak przyjemnie jak w domu. Przed Windows oczywiście nie siedzę (tego bym chyba nie zniósł), ale ten Knoppix też mnie wkurza. A może to to KDE które tu domyślnie się uruchamia. Kto wpadł na pomysł ustawienia LC_ALL=C??? A ja się zastanawiam, czemu ustawienia LC_CTYPE nie działają... Czemu w xtermie mam zielone literki na białym tle??? No i jak tu zmusić Konsole do wyświetlania polskich literek? Jednak dobrze że coś takiego jest i że obsługa kawiarenki była na tyle miła, że pozwoliła mi to odpalić.
Na koniec ma pozdrowienia znad morze dla wszystkich czytelników - ode mnie, żony (maszczuha/ika) i córeczki (Krysia/"obrzydliwa paskuda").
PS. Nie mam tu ispella z polskim słownikiem, więc mogły zdarzyć się koszmarne błędy :-(
Śledzenie komentarzy (RSS)
Jesteście obserwowani...
27 sierpnia 2003 20:56:02
Ech wakacje.... Cóż - może za rok :) Pozdrowionka ze Śremu do Pogorzelicy, szczególnie dla Krysi :)