Zabcia - finał?
Dostałem kolejnego SMSa od Zabci. Wygląda na to, że ostatniego
:-( Wygląda też na to, że Zabcia nie przez pomyłkę wysyła do mnie
te SMSy i że ta prawdziwa żabcia czyta Joggera - dzisiejszy SMS zawiera
odwołania do mojego joga, a zarazem cechy charakterystyczne dla jej pierwszych
SMSów, których tu nie publikowałem.
Coraz bardziej jestem ciekawy kto jest tą żabcią. Więc Żabciu, proszę,
ujawnij się kimkolwiek jesteś :-) (żona w tym momencie
powiedziała „ekhm ekhm”, ale ja bym się tym nie przejmował)
Dzisiaj, Poza czytaniem SMSów, dalej pracowałem nad CJC. Postanowiłem zacząć
kończyć „partyzantkę” i od dzisiaj CJC plik konfiguracyjny trzyma
w ~/.cjc/ a nie w bieżącym katalogu i może być odpalony
skądkolwiek, a nie tylko z bieżącego katalogu. Zaimplementowałem także kilka
ficzerów o które poprosił najwierniejszy użytkownik - takich jak obsługa części
klawiszy tak jak to robi readline, czy obsługa skalowania okienka
terminala.
Dzisiaj też doczytałem do końca w autobusie i tramwaju kolejną książkę. Ostatnio umilam sobie godzinną podróż do pracy autobusem i podobną z powrotem tramwajem czytając książki. Czytam to co mi najłatwiej zdobyć - książki Chmielewskiej, których żona ma chyba komplet. Może to i mało ambitna, babska literatura, ale parę z nich mi się bardzo spodobało. Chyba najbardziej właśnie "Lądowanie w Garwolinie", które skończyłem czytać dzisiaj (żonie akurat ta się nie podobała) - niezłe jaja w postaci inscenizowania lądowania kosmitów w PRL lat 60-tych.
Śledzenie komentarzy (RSS)
Jesteście obserwowani...
07 sierpnia 2003 18:37:07
Zabciu, to tak żeby było wszystko jasne ;-) jesli jesteś kobietą, to jak Cie dorwę to przerobię na żabie udka ;-), jeśli jesteś płci męskiej to... cóz... chcesz mój numer telefonu? ;-)