Zabcia - ciąg dalszy
Dzisiaj dostałem kolejnego SMSa od Zabci. Dla przyzwoitości (i podtrzymania napięcia ewentualnych czytelników) tym razem to zakodowałem:
Cemlwqm qb zavr n ebmybmr hqxn an cbjvgnavr, gnx mrolf zbty wrmlpmxvrz fcebobjnp wnxn wrfgrz jvytbgan v tbenpn...
Dostałem jeszcze jednego SMSa podpisanego <Zabcia> w którym nadawca ustosunkowuje się bezpośrednio do mojego poprzedniego wpisu tutaj. Prawdopodobnie to tylko imitacja prawdziwej Zabci w postaci któregoś czytelnika joggera. Mimo wszystko przepraszam za tego „płaza” - chyba trochę przesadziłem.
Żona nie może przeboleć, że do niej nikt takich świństw nie pisze...
;-)
Śledzenie komentarzy (RSS)
Jesteście obserwowani...
06 sierpnia 2003 22:55:24
fiu fiu... nie poznaję kolegi ;)