Życie na zwolnieniu lekarskim
Jakoś dochodzę do siebie po środowej operacji. Wczoraj byłem w Bytomiu na kontroli i dowiedziałem się, że wyjątkowo mało spuchłem jak na taki zabieg. A żona i tak twierdzi że wyglądam "jak pół chomika". Po kontroli wpadłem do firmy oddać L4 i zrobiłem przy okazji parę pilnych rzeczy, z którymi beze mnie by sobie nie poradzili. Problemem oczywiście wciąż było (i nadal jest) jedzenie - obiad jadłem z 5 razy dłużej niż zwykle, a po nim byłem potwornie zmęczony i obolały. W nocy, jakby jeden chory w rodzinie to było mało, Krysia dostała gorączki (38.4) i zamiast spać była pełna energii. Musiałem się ewakuować do drugiego pokoju na podłogę. Czasem jakoś znosiłem jak łaziła mi po twarzy, ale teraz to było wykluczone.
Dzisiaj obudziłem się bardziej obolały niż wczoraj. Do pracy ani nigdzie indziej nie musiałem iść, więc żeby się czymś zająć zabrałem się za Transport GG. Postanowiłem wreszcie poprawić parę błędów o które userzy mnie od jakiegoś czasu męczą. Ale mogłem spokojnie to olać, bo najwyraźniej nikomu bardzo na tych poprawkach nie zależało - nikt nie zgłosił żadnego z tych błędów na JabberStudio. Przy okazji znalazłem buga, który pozwala na bardzo prosty zdalny DoS - wywalenie transportu jedną wiadomością. Oprócz tego poprawiłem obsługę statusów opisowych niedostępnych użytkowników (przy okazji okazało się, że wina, przynajmniej u mnie, jest w połowie po stronie jggtrans, a w połowie po stronie tkabbera - w obu podobno poprawione), obsługę zmian dostępności (brana pod uwagę jest tylko dostępność zasobu o największym priorytecie) i chyba jeszcze jakieś drobiazgi. U siebie już to zainstalowałem, jak nic się nie wysypie to prawdopodobnie jutro będzie release wersji 2.0.6.
Śledzenie komentarzy (RSS)
Jesteście obserwowani...
27 czerwca 2003 22:14:10
DoS? Będzie post na bugtraq? :)