Zaloguj się

Jog Jajcusia

xmpp:jajcus@jajcus.net

Powrót na stronę główną

Grająca Starówka

Wczoraj po południu postanowiłem pójść na wykład z serii GNU/Politechnika o sambie. Ale tam nie dotarłem. Zatrzymał mnie blues na ulicy Szkolnej. Później okazało się, że impreza ma szerszy zasięg i jeszcze: na Kaczyńcu grano rocka, na Grodowej grała orkiestra dęta KWK Makoszowy, na rynku była "muzyka klasyczna i promenadowa", a na Krótkiej był "wieczór z Gliwickim Teatrem Muzycznym". Wcześniej nic o tym nie wiedziałem, bo ostanio nawet nie mam czasu oglądać plakatów na mieście.

Najbardziej podobał mi się koncert bluesowy i.... orkiestry dętej. Jeśli chodzi o muzykę klasyczną, to najbardziej podobały mi się skrzypaczki z pierwszego kwartetu który grał na rynku ;-). Każda scena miała oczywiście oświetlenie (które do niczego nie służyło, bo było jeszcze jasno), nagłośnienie i akustyka. Akustyk obsługujący orkiestrę dentą siedział nad konsoletą i rozwiązywał krzyżówkę - co miał biedak robić, jak orkiestra radziła sobie bardzo dobrze bez jakiegokolwiek nagłośnienia :)

Najwięcej ludzi było przed sceną "wieczoru z Teatrem Muzycznym". Mnie akurat ich występy najmniej się podobały. Prawie za każdym razem jak tam zaglądałem, to zamiast muzyki był gościu opowiadający jacy to ich artyści są wspaniali. A jak grali, to jakieś przeboje operowe i operetkowe, które nie bardzo przypadały mi do gustu.

Na scenie rockowej jako pierwszy wystąpił jakiś dziwny zespół grający oczywiście covery, ale chyba nienajlepiej. Kolejny zespół wypadł już lepiej.

Po 18-tej dołączyły do mnie żona i córka. Okazało się, że roczna Krysia czuje bluesa - kiwała się w rytm muzyki, uśmiechała się przy tym i protestowała głośno gdy przenosiliśmy się gdzie indziej. Koncert rockowy (już tego lepszego zespoły) też się jej podobał, ale chyba trochę mniej.

Uważam że ta impreza to wspaniały pomysł i chciałbym za nią bardzo podziękować organizatorom. Szkoda tylko że nie została do końca doceniona przez Gliwiczan - czasem artyści grali dla dosłownie tylko kilku osób. A przecież często grali bardzo dobrze.

Niestety nie mogłem zostać na Grającej Starówce do końca (21:30), bo obowiązki "tacierzyńskie" wzywały - 20:00 to czas kąpieli. Dzisiaj dalszy ciąg imprezy (też 16:00 - 21:30) i może znowu tam zajrzę.


Komentarze

Dodaj nowy komentarz

Dostępne jest formatowanie Textile

Podpis:
Treść:
Strona WWW (opcjonalnie):
Wpisz kod:code
 
 

Śledzenie komentarzy (RSS) TrackBack URI


[szpieg] Jesteście obserwowani...