Wczoraj...
Mama jest zawalona egzaminami do sprawdzania, więc zamiast obiadu u niej musieliśmy sami sobie coś zorganizować. Wybraliśmy się więc do pizzerii. Pizzeria okazała się porządniejszą restauracją i zamiast Pizzy ja zamówiłem "żeberka na ostro z purée fasolowym", a żona Lasagne ze szpinakiem. Dobre było, ale rachunek podano mi z cukierkami - dla osłody sumy jaka tam widniała. Krysia przez większość naszego obiadu słodko spała w wózeczku obok stolika.
Potem Iwona z Krysią pojechały do domu, a ja udałem się na wykład o DNSie zorganizowany przez SLUG. Nie dowiedziałem się może niczego nowego, ale warto było, chociażby żeby spotkać się z lokalnym "community". Wykład był poprowadzony bardzo dobrze, IMHO wypadł najlepiej z wykładów z serii GNU/Politechnika, na których byłem. No, może prelegenci się zbytnio rozgadali (trwało to prawie trzy godziny), ale na ten temat można by mówić i o wiele dłużej.
Jak zwykle na wykładzie rozdano ankiety. Tym razem było tam pytanie "na jakie jeszcze wykłady się wybierasz?". Z tego co ludziom zza ramion podejrzałem, to mało kto wybiera się na mój wykład o Jabberze. Może i lepiej - kompromitacja będzie mniejsza :). Myślę że zainteresowanie tematem jest małe, bo mało kto ten temat traktuje poważnie - większości kojarzy się on z GaduGadu i rozmowami w stylu "Skond klikasz? Ile masz latek?". A może rzeczywiście, to nie jest wystarczająco poważna tematyka, aby wykład o niej prowadzić?
Śledzenie komentarzy (RSS)
11 maja 2003 13:37:58
"niewystarczająco poważna"? Napewno nie, przecież Jabber to "nie tylko komunikator". :-) Nie będzie pewnie takich tłumów, ale ja np. niecierpliwie czekam na ten wykład.