Moje dziewczyny wróciły :)
Obiecałem żonie, że przed jej powrotem posprzątam mieszkanie. Więc od rana sprzątałem. O 12:09 dostałem SMSa, że wyjeżdżają z Bochni, a zdążyłem zrobić dopiero połowę. Dojechały chwilę po drugiej. Nie zdążyłem sprzątnąć wszystkiego, ale starczyło :) Dom był wysprzątany, ale obiadu nie było. Gdy Krysia po cycu zasnęła zamówiliśmy sobie pizze. Pizze były dobre, ale nie daliśmy im całym rady. A facet z pizzeri obudził Krysię dzwonkiem do drzwi - trudno, musieliśmy się z tym liczyć. Dzidziuś dostał obiadek, a następnie wyciągnął nas na spacerek. Oczywiście chyba z godzinkę spędziliśmy na placu zabaw przy karuzeli. W tym czasie chyba 4 innych dzieci zdążyło się karuzelą znudzić, a Krysia ciągle albo była kręcona, albo sama kręciła karuzelą. W sumie mamy nieźle - roczny dzidziuś i sam się potrafi na placu zabaw bawić :) Przy okazji była atrakcją dla przechodniów - wszyscy byli zachwyceni jej uśmiechem i śmiechem podczas zabawy. Przy komputerze dzisiaj nie zrobiłem nic - może i dobrze, zawsze jakaś odmiana :)
Dodaj nowy komentarz
Dostępne jest formatowanie Textile