nie jest tak dobrze jakby się chciało, żeby było...
Tak jak można się było spodziewać, dzień po wydaniu jggtans-2.0.0 zaczęły wyłazić błędy i to grube. Spieprzony totalnie okazało się pobieranie listy z serwera (ale na niektórych serwerach jest już popatchowane), tłumaczenia też nie działały jak powinny. Lada dzień powinno się pojawić 2.0.1, w którym przynajmniej tych parę błędów będzie mniej.
Szef się boi, że nam komputery z firmy zwiną i kazał mi przygotować zabezpieczenie. Skoro trzeba, to zrobiłem i z sprzątania które planowałem nici. A bałagan który zrobiła Krysia i którym nikt się specjalnie nie przejmował, gdyż sprzątanie miało taki sens jak odśnieżanie podczas śnieżycy, teraz gdy jestem sam w domu nieco denerwuje. Kto by pomyślał mnie bałagan przeszkadza :-) .
Żona w raz z moim laptopikiem i linuksikiem w Bochni walczyła z internetem w tamtejszym hotelu. Niestety dzisiaj przegrali i byli zmuszeni do odwrotu. Jutro kontratak. Nawet nie wiem czy nawalił hotel, ichniejszy "informatyk", czy mój laptopik albo kabelek.
Śledzenie komentarzy (RSS)
23 kwietnia 2003 13:27:34
A to sobie poczekam, bo już chciałem instalować :P I pewnie tamtejszy "informatyk" nawalił, zawsze tak jest ;)